Przejdź do treści
X
No such droplet: LEPTON_SearchBox
grafika

Katyń Miednoje 1940 - 2000

Jolanta Adamska

Biuletyn Rady Ochrony Pamieci Walk i Męczeństwa "Przeszłośc i Pamięć", numer 3 (16) 2000, s. 4 - 33

28 lipca w Katyniu, a 2 września w Miednoje na terytorium Federacji Rosyjskiej zostały uroczyście otwarte i poświęcone polskie cmentarze wojenne, na których spoczywają pomordowani wiosną 1940 r. jeńcy Kozielska i Ostaszkowa, obozów specjalnych NKWD, ofiary Zbrodni Katyńskiej.

Katyń tak silnie i na tak długo zdominował działania Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, że teraz, gdy największe napięcia już opadły i cmentarze rzeczywiście istnieją, trudno jest nam w ten fakt do końca uwierzyć.

Pogrzeb po 60. latach tych, którzy w roku 1939 wyruszyli na wojnę i po wzięciu do niewoli zostali w podstępny sposób zgładzeni, odbił się szerokim echem w Polsce, odnotowany też został w wielu światowych środkach masowego przekazu. Rodziny katyńskie, Polacy, doczekali się uczczenia ofiar Katynia nie tylko przez przywódców Polski, ale i Federacji Rosyjskiej, a miejsca mordu i pochówku stały się powszechnie znane i uznane.

Wiceminister Kultury FR, W. I. Bragin powiedział: Sądzę, że to właśnie od Polaków powinniśmy się uczyć szacunku dla historii, pamięci o przeszłości, troski o groby. Macie bardzo emocjonalny stosunek do tych spraw, ale chyba inaczej nie można i nie trzeba (wywiad dla „Gazety Wyborczej”, nr 256/1997).

Jak wiadomo, jeńcy polscy wzięci do niewoli po napaści ZSRR na Polskę 17 września 1939 r. lokowani byli w 8 obozach podległych utworzonemu rozkazem Berii z 19 IX 1939 r. Zarządowi do Spraw Jeńców Wojennych NKWD ZSRR (dalej cyt. Zarząd JW).

Po uporządkowaniu spraw podziału jeńców, w październiku utworzone zostały 3 obozy specjalne NKWD: Starobielsk (jako pierwszy, na mocy decyzji Biura Politycznego WKP(b) ZSRR z 2 X) i Kozielsk dla oficerów WP, Ostaszków - dla policjantów i funkcjonariuszy służby więziennej, żandarmów, agentów służb wywiadowczych, oficerów kontrwywiadu. Według rozporządzenia szefa Zarządu JW Soprunienki z 29 X do Ostaszkowa należało również kierować osadników wojskowych - szeregowców i młodszą kadrę dowódczą. Okres października i listopada to ostateczne formowanie obozów i przemieszczanie jeńców zgodnie z ich „zakwalifikowaniem”. Do punktów wymiany z Niemcami kierowano osoby z centralnych regionów Polski, przejmowano zamieszkałe na „terenach ZSSR”. Zwolniono do domów szeregowców i podoficerów, poza 37 tysiącami zatrzymanych w obozach pracy podległych NKWD, mieszkańców tzw. zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi. Przesunięcia pojedyncze lub grupowe jeńców do poszczególnych obozów zgodnie z ich przeznaczeniem miały miejsce w zasadzie do końcowych dni przed ich likwidacją. Z obozów pracy NKWD przekazywano ujawnionych oficerów i policjantów, od rządu litewskiego przejęto (decyzją Biura Politycznego WKP(b) z 9 XI 1939 r.) internowanych tam polskich wojskowych, mieszkańców zachodniej Ukrainy i Białorusi. Z grupy tej część trafiła do 3 obozów specjalnych (w styczniu 1940 r. 150 oficerów i policjantów z Juchnowa).

Obóz w Kozielsku powstał na bazie pomieszczeń domu wczasowego im. Gorkiego, w budynkach starego monasteru „Pustelnia optyńska”, 5 km od miejscowości Kozielsk, 7 km od stacji kolejowej, w obwodzie smoleńskim. Początkowo, na przełomie IX/X, funkcjonował jako obóz rozdzielczy; dyrektywą Berii z 3 X przeznaczono go dla jeńców szeregowców, mieszkańców części Polski okupowanej przez Niemców. Od końca października 1939 r. (rozporządzenie Zarządu JW z 23 X) stał się drugim - obok Starobielska - obozem specjalnym NKWD dla oficerów WP.

Kozielsk, wejście do monasteru Optina pustyn, 1995 r.
Kozielsk, wejście do monasteru Optina pustyn’, 1995 r.

Składał się z dwóch części: budynków monasteru (kilku cerkwi i kilkunastu innych budowli), otoczonych starymi 3-metrowymi murami i fosą oraz odległego ok. 300 m tzw. „skitu”, dawnej pustelni, miejsca przebywania eremitów i pielgrzymów, z drewnianymi luźno stojącymi niewielkimi domami; całość otaczał 2,5-metrowy drewniany płot. Oczywiście po przybyciu jeńców ogrodzenie zarówno klasztoru, jak i skitu wzmocniono zasiekami z drutu kolczastego i wieżyczkami wartowniczymi, zainstalowane zostały reflektory. Ochronę zewnętrzną sprawował pododdział 136 batalionu wojsk konwojowych NKWD (batalion ten transportował następnie, wiosną 1940 r., jeńców na miejsca kaźni).

Komendantem obozu w Kozielsku mianowany został mjr Wasilij N. Korolow, komisarzem - st. politruk Michaił M. Aleksiejew. 6 X 1939 r. do obozu przybył nowo mianowany szef oddziału specjalnego, kpt. bezp. państw. Borisow, wkrótce zastąpiony przez lejtn. bezp. państw. Hansa A. Ejlmana („obsługę operacyjno-czekistowską” jeńców sprawował Wydział Specjalny NKWD ZSRR i jego oddziały terenowe - wydziały specjalne obwodowych zarządów NKWD). Szefem obwodowego Zarządu NKWD (UNKWD) w Smoleńsku był kpt. bezp. państw. Jemieljan I. Kuprianow.

Do 28 IX do Kozielska przyjęto 7571 jeńców, 3 X przebywało w nim 8843 jeńców (6242 w obozie centralnym, 2601 w skicie).

Obozu nie przygotowano do przetrzymywania aż tylu osób. Pomieszczenia nie były ogrzewane, brakowało pryczy (ok. 2 tys. jeńców spało na gołej podłodze), kuchnia mogła obsłużyć tylko do 900 ludzi, łaźni nie uruchomiono, nie było dostatecznego zaopatrzenia w wodę, warunki sanitarne były bardzo złe.

5 XI 1939 r. w Kozielsku przebywało 3876 jeńców; w tym 3309 oficerów, 57 szeregowych, 2 podoficerów, 8 uchodźców; 19 XI - 4629 jeńców. O swoistych działaniach NKWD w zakresie „wychowywania” jeńców, tworzenia sieci agenturalno-informacyjnej w obozach oraz drobiazgowej ewidencji ze szczegółowymi informacjami dotyczącymi każdego z nich, wspomniano w artykule nt. Charkowa.

31 X do Kozielska wyjechał z Moskwy insp. Zarządu JW, mjr bezp. państw. Wasilij Michajłowicz Zarubin. Jego opinie nt. polskich jeńców, uzyskane w wyniku wielogodzinnych „rozmów”, miały przypuszczalnie znaczny wpływ na decyzję dotyczącą ich tragicznego losu.

Obóz w Ostaszkowie utworzony został na wyspie Stołbnyj jeziora Seliger, 11 km od Ostaszkowa, w obwodzie kalinińskim. Powstał na bazie kolonii pracy NKWD dla nieletnich, zlikwidowanej rozkazem Berii z 19 IX 1939 r. Obóz połączony był drewnianym mostem z położonym opodal półwyspem Swietlica, groblę łączącą wysepkę z lądem sypali polscy jeńcy. Również i tu Polaków rozmieszczono w budynkach starego (założonego w 1594 r.) eremu niłowskiego. W okresie 29 IX - 1 X obóz przyjął 9193 jeńców, przygotowany był dla 7 tys. ludzi. Brakowało pomieszczeń (1500 osób rozmieszczono w korytarzach i w b. klubie) i wyposażenia; w tej sytuacji kierownictwo kazało postawić 35 zimowych namiotów (50-osobowych), potem dobudowano baraki. Stołówka mieściła zaledwie 300 osób, łaźnia - 50. Nie zorganizowano dostaw wody pitnej, sprawy żywności i opieki sanitarnej wyglądały bardzo źle.

Ostaszków, monaster
Ostaszków, monaster

Na mocy dyrektywy Berii z 3 X obóz ostaszkowski przeznaczony został dla jeńców wojennych - policjantów, agentów wywiadu, funkcjonariuszy kontrwywiadu, żandarmów i strażników więziennych. Jego komendantem mianowany został mjr Pawieł F. Borisowiec, komisarzem - st. politruk Iwan W. Jurasow (do Ostaszkowa przybyli 21 IX). Oddziałem specjalnym w obozie kierował mł. lejtn. bezp. państw. Grigorij W. Korytow. Funkcję szefa kalinińskiego UNKWD sprawował płk Dmitrij Stiepanowicz Tokariew.

Obóz był bardzo dobrze strzeżony; otoczono go szerokim pasem zasieków z drutu kolczastego i płotem, wokół rozmieszczono wieże strażnicze, reflektory i posterunki ochrony wewnętrznej i zewnętrznej (stanowiła ją kompania 235 wydz. bat. 11 brygady wojsk konwojowych NKWD ZSRR - 112 żołnierzy, od IV 1940 r. zmieniła ją 12 komp. 236 pułku konwojowego).

10 X w Ostaszkowie przebywało 9113 jeńców, w tym: 184 oficerów, 92 policjantów, 8851 szeregowców, 14 kobiet. 63 osoby były chore, 150 - lekko rannych. Na 33 obozowe budynki, 19 zajmowali jeńcy, 3 - jednostki wojskowe, 11 służyło celom gospodarczym. Oficerów, policjantów i żandarmów umieszczono w oddzielnych blokach, a także salach. Nadal panowała ciasnota, prycze były 3-piętrowe, dla 728 osób brakowało miejsc. Jak wynika z raportu z 22 lutego 1940 r. jeńców rozlokowano w 20 blokach - wg województw i kategorii. Oficerowie skupieni byli w jednym bloku.

W okresie 28 IX - 27 X do Ostaszkowa przyjęto 12 238 jeńców, do 23 X odesłano 8790. Na dzień 30 X w obozie było 4258 osób, w tym: 1696 z policji kadrowej, 204 z policji rezerwowej, 36 żandarmów, 20 osadników, 11 junaków, 40 służby więziennej, 74 oficerów, 10 lekarzy, 8 urzędników, 329 szereg. i podofic. ochrony pogranicza, 47 szer. piechoty, 6 kobiet (odesłano), 74 cywili, 1 - z kontrwywiadu, 1702 - bez dokumentów.

Tablice z r. 1994przed wejściem do monasteru w Ostaszkowie
Tablice z r. 1994 przed wejściem do monasteru w Ostaszkowie

31 X do Ostaszkowa skierowano inspektora Zarządu JW, kpt. bezp. państw. G. I. Antonowa. Wytyczne Berii do Tokariewa i Borisowca nakazywały stosowanie wobec przybywających do Ostaszkowa policjantów i im podobnych surowego reżimu, wykluczenie możliwości ucieczki, systematyczne i dokładne weryfikowanie każdego jeńca w celu wykrycia osób, które pracowały w organach wywiadu w strefie przygranicznej i brały udział w walce z ZSRR. Wśród jeńców i ludności miejscowej werbowano informatorów. Oprócz już działających w tym celu specjalistów z centralnego i obwodowego aparatu NKWD 4 XII do Ostaszkowa przysłano z Moskwy jeszcze liczniejszą brygadę operacyjną, na czele z lejtn. bezp. państw. Stiepanem J. Biełolipieckim. Miała ona do końca stycznia przygotować akta śledcze wszystkich jeńców; w trzeciej dekadzie grudnia skierowano tu kolejnych 7 funkcjonariuszy NKWD, a 31 XII - na polecenie Berii - do obozu wyjechał sam szef Zarządu JW, Soprunienko z 10 pracownikami aparatu centralnego. Do Kozielska z kolei wysłano zastępcę szefa ZJW, Josifa M. Połuchina i st. lejtn. Jakowa A. Jorsza, naczelnika 1 wydziału Głównego Zarządu Gospodarczego.

Statystyka jeńców

Stan liczbowy obozów w Kozielsku i Ostaszkowie w okresie XI 1939 - III 1940 r. przedstawiał się następująco:

  29 XI 31 XII 9 I 20 I 4 II 22 II 16 III 1 IV
Ostaszków 5959 6291 6286 6278 6378 6371 6364 -
Kozielsk 4718 4766 4763 4665 4702 4609 4594 4599

Skład obozów

Kozielsk

Admirałowie 1 (29 XI - 1 IV); [w istocie kontradm.]
Generałowie 4 (29 XI - 1 IV)
Pułkownicy 24 (29 XI), 27 (29 XII - 22 II), 26 (16 III, 1 IV)
Podpułkownicy 79 (29 XI), 76 (29 XII, 9 I), 74 (20 I, 4 II), 73 (22 II), 72 (16 III, 1 IV)
Majorowie 258 (29 XI), 240 (29 XII, 9 I), 236 (20 I), 235 (4 II), 232 (22 II, 16 III, 1 IV)
Kapitanowie 653 (29 XI), 663 (29 XII, 9 I), 652 (20 I), 651 (4 II), 653 (22 II), 647 (16 III, 1 IV)
Kpt. marynarki 17 (29 XI - 1 IV)
Inni oficerowie 3419 (29 XI), 3439 (29 XII), 3436 (9 I), 3404 (20 I), 3437 (4 II), 3485 (22 II), 3482 (16 III), 3480 (1 IV)
Kapelani 7 (29 XI), 1 (29 XII - 16 III), 8 (1 IV)
Właściciele ziemscy 4 (29 XI), 28 (29 XII - 9 I), 6 (20 I, 4 II), 9 (22 II - 1 IV)
Wyżsi urzędnicy 43 (29 XI - 9 I), 33 (20 I, 4 II), 61 (22 II - 1 IV)
Szer. podl. odesłaniu 78 (29 XI), 173 (29 XII, 9 I), 134 (20 I, 4 II), 5 (od 22 II)
Uchodźcy 131 (29 XI), 54 (29 XII, 9 I), 76 (20 I), 82 (4 II), 41 (22 II), 37 (16 III, 1 IV)

Ostaszków

Oficerowie (policji i żand.) 199 (29 XI), 264 (31 XII), 281 (9, 20 I), 283 (4 II), 282 (22 II), 288 (16 III)
Podofic. (policji i żand.) 603 (29 XI), 615 (31 XII), 742 (9 I), 740 (20 I), 827 (4 II), 780 (22 II), 775 (16 III)
Szeregowi (policji i żand.) 5016 (29 XI), 5020 (31 XII), 4878 (9 I), 4932 (20 I), 4964 (4 II), 5007 (22 II), 4924 (16 III)
Prac. więzienni 104 (29 XI), 110 (31 XII), 111 (9, 20 I), 114 (4, 22 II), 189 (16 III)
Wywiadowcy 2 (29 XI), 5 (31 XII), 6 (9 I), 7 (4 II), 8 (22 II), 9 (16 III)
Szer. i podof. WP (do odesłania) 145 (31 XII), 140 (9 I), 82 (20 I), 72 (4 II - 16 III)
Kapelani 11 (31 XII, 9 I), 5 (20 I - 16 III)
Osadnicy wojskowi 27 (31 XII - 20 I), 35 (4 II - 16 III)
Uchodźcy 35 (29 XI), 93 (31 XII), 89 (9 I), [dalej bd, przyp. ujęci w rubryce: „pozostali”]
Pozostali 1 (31 XII - 20 I), 67 (4 II), 64 (22 II), 63 (16 III)***

Skład narodowościowy jeńców - wg danych NKWD - był następujący (28 II):
Ostaszków: ogółem - 6072; z tego: Polaków - 6013 (99%), Białorusinów - 28, Ukraińców - 23, Niemców - 4, Czechów - 2, Rosjan - 2.
Kozielsk: ogółem - 4486; z tego: Polaków - 4347 (96,9%), Żydów - 89 (1,98%), Białorusinów - 23 (0,5%), Niemców - 11, Litwinów - 8, Ukraińców - 6, Czech - 1, Gruzin - 1.****

Do 30 XII brygada śledcza Biełolipieckiego (14 osób) sporządziła 2 tys. akt śledczych, skierowała do kolegium specjalnego 500 sztuk akt, przepisała 150 aktów oskarżenia.

1 XII 1939 r. w Ostaszkowie przebywało 5963 jeńców (5033 - z policji etatowej, 40 - żandarmów, 41 - z KOP, 27 osadników, 8 junaków, 263 oficerów wszystkich kategorii, 127 żołnierzy i podoficerów, 169 - z rezerwy policyjnej i 105 cywilów). Wśród oficerów było wielu nauczycieli, lekarzy, aptekarzy. Jeden z uratowanych jeńców wspomina, że w obozie śpiewana była piosenka nieznanego autora:

Na wyspie Iłowej wśród lasów i wód
Spędzamy dni szare niewoli
A z nami przebywa tęsknota i ból
Odwieczny towarzysz niedoli.**

Próby ucieczki podejmowali zresztą pojedynczy i po kilku jeńców - zarówno z Ostaszkowa, jak i z Kozielska. Udaremniane były one przy pomocy agentury wewnętrznej oraz okolicznej ludności.

Wśród jeńców Kozielska znalazło się wielu oficerów rezerwy, często osoby z wyższym wykształceniem, o wysokim statusie zawodowym i naukowym.

Najwyższymi stopniem wojskowym byli:
kontradm. sł. st. Ksawery Stanislaw Czernicki, l. 57 (w 1940 r.), inżynier, szef służb kierownictwa Marynarki Wojennej,
gen. dyw. st. sp. Henryk Odrowąż-Minkiewicz, l. 60, b. dowódca KOP,
gen. bryg. Mieczysław Makary Smorawiński, l. 46, dowódca OK. II,
gen. bryg. st. sp. Bronisław Bohaterewicz, l. 70,
gen. bryg. st. sp. Jerzy Wołkowicki, l. 57, powołany do służby czynnej, dowódca etapów Armii „Prusy”, komendant Miasta Chełm, od 14 IX 1939 r. dowódca kombinowanej DP w SGO „Polesie”.

gen. Henryk Odrowąż-Minkiewicz (fot. CAW)
gen. Henryk Odrowąż-Minkiewicz (fot. CAW)

Czterej pierwsi zostali wywiezieni z obozu na śmierć w jednym transporcie - 7 IV 1940 r., gen. Wołkowicki trafił do obozu w Griazowcu.

Jak wspomniano, jeńców przemieszczano między poszczególnymi obozami wg ustalonych przez NKWD kryteriów; niektórzy z nich trafili również do więzień miejscowych lub w Moskwie. Do obozu ostaszkowskiego skierowano m.in. z obozów pracy NKWD jeńców wykazujących szczególnie złą wolę, odmawiających pracy i symulantów, negatywnie oddziaływujących na pozostałych jeńców wojennych (polecenie Soprunienki z 29 XII).

Prócz jeńców wojennych wziętych do niewoli przez Sowietów we wrześniu 1939 r. w obozach specjalnych znalazły się również osoby aresztowane w dalszych tygodniach i miesiącach na terenach zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi. Ludowy komisarz spraw wewnętrznych BSRR Canawa rozesłał 14 XI i 19 XII 1939 r. do podległych mu organów NKWD listy policjantów, żandarmów, tajnych agentów, prowokatorów, rezydentów, pracowników wywiadu i kontrwywiadu, opracowane na polecenie Berii i Mierkułowa przez specjalną grupę operacyjną, na podstawie zdobytych przez Rosjan polskich materiałów archiwalnych, z poleceniem aresztowania wymienionych na nich osób. Część z nich figuruje na listach ofiar zbrodni katyńskiej. W końcu listopada i w grudniu obwodowe zarządy NKWD kierowały z więzień zachodniej Ukrainy do obozu w Juchnowie, a następnie do 3 obozów specjalnych aresztowanych oficerów, żandarmów i policjantów, a także członków partii politycznych, ziemian, zarządców majątków, urzędników i tzw. spekulantów.

10 grudnia na zachodniej Ukrainie przeprowadzona została „operacja” aresztowania wszystkich kadrowych oficerów WP (łącznie ujęto wtedy 570 osób, ogółem do więzień trafiło - razem z wcześniej zgarniętymi „uczestnikami różnych organizacji kontrrewolucyjnych” - 1057 oficerów). 29 grudnia Soprunienko poinformował Berię, że organy NKWD zachodniej Ukrainy systematycznie kierują do specjalnych obozów dla jeńców wojennych, bez uzgodnienia z Zarządem JW, nie podlegających przetrzymywaniu w tych obozach aresztowanych, przeciwko którym prowadzone jest dochodzenie. Wielu z nich postawiono zarzut przestępstw kontrrewolucyjnych. Prosił o zgodę na odesłanie osób, które nie kwalifikowały się do kontyngentu jeńców wojennych do organów NKWD zgodnie z miejscem aresztowania (8 I 1940 r. z Kozielska do Kijowa przekazano w ramach tej akcji 94 osoby). W początkach stycznia 1940 r. NKWD ZSRR wydało rozkaz zabraniający odsyłania do obozów specjalnych aresztowanych w zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi.

Wśród jeńców obozów specjalnych, mimo natrętnie prowadzonej w stosunku do nich pracy „wychowawczej”, nasilały się uczucia patriotyczne, niewzruszone też pozostało dążenie do kontynuowania walki z okupantami Polski i wyzwolenia Ojczyzny. Kadra oficerska b. armii polskiej jawnie wyraża w rozmowach uczucia patriotyczne do b. Polski, czytamy w informacji komendanta Kozielska z 31 grudnia 1939 r.

1 lutego 1940 r. Soprunienko i Biełolipiecki zameldowali o zakończeniu śledztwa przeciwko b. polskim policjantom w Ostaszkowie. Przygotowano 6050 spraw. Akta zaczęto wysyłać do kolegium specjalnego. W początkach lutego zakończone zostało również śledztwo w Kozielsku.

Wydane 23 lutego rozporządzenie Soprunienki do szefów UNKWD nakazywało przeniesienie jeńców cywilnych, b. funkcjonariuszy resortu więziennictwa, wywiadowców (do kategorii tej zaliczano oficerów i pracowników 2 oddziału Sztabu Głównego, oficerów informacji, cenzorów wojskowych i oficerów zawodowych KOP, którzy kierowali pracą wywiadowczą przeciwko ZSRR), prowokatorów, osadników, pracowników sądownictwa, obszarników, kupców i wielkich właścicieli z Ostaszkowa, Starobielska i Kozielska do więzień. W początkach marca skierowano z Kozielska do dyspozycji smoleńskiego NKWD 115 osób (w tym 2 pułkowników, 1 ppłk., 10 majorów, 13 kapitanów, 34 innych oficerów, 22 obszarników), 7 marca - 12 wywiadowców i prowokatorów. Ich dalsze losy są nieznane (przypuszczalnie część z nich spoczywa również w Lesie Katyńskim, I. Kriwoziercow mówił o 2 transportach z Polakami również w marcu). Z Ostaszkowa - wysłano 8 osób (2 oficerów policji, 5 szeregowych policji, 1 z pozostałej kategorii). 7 marca w obozie przebywało jeszcze 244 jeńców tych kategorii. Nie jest wiadome, czy zostali także odesłani. Trwały też ostatnie przemieszczenia z obozów i więzień (w tym do Kozielska wywiezionych stąd w Wigilię 1939 r. księży oraz innych jeńców).

Przed rozpoczęciem „operacji rozładowania” obozów do Kozielska przybył ponownie płk Zarubin, do Ostaszkowa - lejtn. bezp. państw. Choliczew. Do obozów skierowano też przedstawicieli Głównego Zarządu Wojsk Konwojowych NKWD ZSRR (do Kozielska - zastępcę naczelnika Wydziału Operacyjnego, płk. Iwana A. Stiepanowa, do Ostaszkowa - dowódcę Głównego Zarządu Wojsk Konwojowych, kombryga Michaiła S. Kriwienko).

Miejscami kaźni oficerów z Kozielska miały stać się piwnice gmachu UNKWD w Smoleńsku (ok. 260 km - koleją - na południowy-wschód od obozu) i położony w odległości 18 km od siedziby obwodu Las Katyński; policjantów z Ostaszkowa - piwnice budynku UNKWD w odległym ok. 200 km Kalininie (dawny Twer).

1 kwietnia w Moskwie podpisane zostały pierwsze „listy śmierci”; zlecenia na wysyłkę jeńców do UNKWD obwodu kalinińskiego (ogółem na 343 jeńców). 5 kwietnia szef UNKWD Tokariew poinformował Mierkułowa o ich wymordowaniu. 2 kwietnia wydano polecenie skierowania 78 jeńców Kozielska do UNKWD smoleńskiego. Pierwszy transport z obozu wyjechał 3 kwietnia. Historykom nie udało się odnaleźć „klucza” formowania list, według dr. Marka Tarczyńskiego (Katyń. Księga Cmentarna), w pierwszych transportach wysyłano oficerów o zdolnościach przywódczych.

Stacja Gniezdowo
Stacja Gniezdowo

Na temat samego transportu i następnie sposobu mordowania oficerów z Kozielska istnieją - jak można było się tego spodziewać - jedynie nieliczne relacje i zeznania. Przede wszystkim - uratowanego niemal dosłownie w ostatniej chwili przed egzekucją - profesora Uniwersytetu Wileńskiego, Stanisława Swianiewicza oraz b. pracowników smoleńskiego NKWD - Piotra Klimowa, dozorcy więzienia i Iwana Titkowa, kierowcy. Dodatkowe informacje zebrał w początkach l. 90. b. oficer KGB w Smoleńsku, Oleg Zakirow. Warto zaznaczyć, że przesłuchiwany w 1992 r. mieszkaniec prominenckiego budynku w Moskwie, emerytowany gen. bryg. Piotr K. Soprunienko, bądź co bądź b. szef Zarządu Jeńców Wojennych NKWD ZSRR, stwierdził: (...) O Katyniu usłyszałem z okazji przyjazdu prezydenta Polski, Jaruzelskiego, do Moskwy w kwietniu 1990 r. (!)

Informacje Zarządu Transportu NKWD nt. wyładowywania części wagonów z Kozielska w Smoleńsku oraz publikowany w „Moskowskich Nowostiach” list P. Klimowa z 16 IX 1990 r. potwierdzają, że jakąś część oficerów, zwłaszcza z pierwszych transportów, w tym księży, wymordowano w piwnicach więzienia smoleńskiego NKWD przy ul. Dzierżyńskiego 13 (skazany miał być umieszczany we włazie kanalizacyjnym, jego głowę ustawiano na brzegu, po czym strzelano w potylicę).

Pozostałe transporty wyładowywane były na stacji Gniezdowo, w małych, 20-, 30-osobowych grupach. Każdą grupę umieszczano w 4 autobusach więziennych (czornyje worony - podzielone wewnątrz na pojedyncze ciasne, ciemne cele) i zawożono na miejsce egzekucji, w odległej ok. 3 km części lasu (rozciągającego się między miejscowościami Katyń i Gniezdowo), zwanej Kozie Góry. Teren ten stanowił już od roku 1918 miejsce masowych rozstrzeliwań „wrogów ludu”. Oficerowie polscy byli przez śmiercią rewidowani w zbudowanej w l. 1931-34 willi nad Dnieprem, na terenie ośrodka wypoczynkowego NKWD (ok. 600 m od dołów śmierci. Została rozebrana w 2 poł. lat 40., na jej fundamentach wybudowano w l. 60. nowy budynek). Wg Klimowa Polaków wyładowywano prosto z samochodów do wykopanego wielkiego rowu (groby mieli kopać już w początkach marca więźniowie ze Smoleńska, czy - druga wersja - specjalny oddział NKWD), lub ustawiano na jego brzegu, strzelano w potylicę, niektórych dobijano bagnetami. Taki sposób egzekucji - strzelanie przede wszystkim nad wykopanymi grobami, ew. i w grobach - podają w swych sprawozdaniach z ekshumacji w 1943 r. zarówno szef ekipy niemieckiej, prof. med. sąd. z Wrocławia Gerhard Buhtz, jak i lekarz Komisji Technicznej PCK - dr Marian Wodziński. Obaj wskazują też na znalezioną pod igliwiem w najbliższym sąsiedztwie grobów dużą ilość łusek i luźne łuski w dołach oraz liczne pociski wbite na wysokości 1,5-2 m od ziemi w pień sosny rosnącej tuż nad brzegiem dołu śmierci nr 1. Badania czaszek przeprowadzone podczas ekshumacji w r. 1943, a także w l. 1994-95 wykazały, że strzały oddawane były z bliskiej odległości lub z przyłożenia, z broni ręcznej (pistolet Walther), do oficerów w postawie stojącej. Groby napełniały się więc stopniowo. Ciała układane były w niektórych z nich starannie, warstwowo (w dwóch dołach - do 12 warstw) lub rozrzucone bezładnie. Niekiedy różny układ występuje w tym samym grobie.

Zwłoki oficera WP ze związaną szyją i rękami (fot. w: Amtliches Materiał...)

Zwłoki oficera WP ze związaną szyją i rękami (fot. w: Amtliches Material...)

Zbrodnia popełniona w Lesie Katyńskim, mimo iż znana najwcześniej, już od wiosny 1943 r., wciąż ma wiele nierozwiązanych zagadek. Należy do nich m.in. - inny niż w Charkowie i Kalininie - sposób mordowania ofiar, przy wykopanych grobach. Taka metoda stwarzała możliwość oporu ze strony świadomych już swego losu, młodych i energicznych mężczyzn. W jaki sposób problem ten „rozwiązywał” smoleński NKWD, nie jest do końca wiadomo. Wg prof. Buhtza i dr. Wodzińskiego ofiary były obezwładniane przed śmiercią przez pomocników (przyp. trzymane pod oba ramiona). Liczne zwłoki (wg dr. Wodzińskiego - ok. 20%) miały ręce skrępowane z tyłu. Wszystkie ofiary z dołu nr 5 (51 osób) miały ponadto zarzucone na głowę płaszcze i szyje obwiązane sznurkiem, którego pętla łączyła się z węzłem rąk (ich odstęp wynosił 17,5 cm, a średnica pętli szyi - 11 cm). W tych przypadkach (występujących pojedyńczo również w innych grobach) strzał następował przez płaszcz. Prof. Buhtz stwierdził również przypadki złamania dolnej szczęki uderzeniem zadanym za życia (nie podaje ile) oraz rany kłute bagnetem. Kilka osób miało kneble w ustach. Wg miejscowych, z Lasu Katyńskiego dobiegały strzały i krzyki. Być może prawdziwa jest również przesłana do Rady OPWiM w 1990 r. informacja pewnego Polaka, któremu podczas postoju w 1977 r. w drodze do Moskwy, staruszek ze stacji benzynowej wskazał w zaroślach miejsce (za zjazdem do katyńskiego lasu) z 5 pokrzywionymi krzyżami na małym kurhanie. Wiosną 1940 r. - wg słów staruszka - NKWD z psami dopadło tam zbiegłych z katyńskiego lasu polskiego generała i 4 oficerów. Zostali zastrzeleni na miejscu. Krzyże postawili miejscowi po wejściu Niemców. W dwa lata później staruszka na stacji już nie było, a teren grobów, przy skręcie do Smoleńska, stał się obszarem budowy dwupoziomowego rozjazdu. Nadal jednak zabetonowane miejsce, gdzie stały krzyże nazywane jest w okolicy „generalską górką”. Trudno w takiej sprawie dać się ponosić nadmiernej fantazji, historyk nigdy nie jest do końca pewny - przy braku podstawowych źródeł - czy dana relacja, ew. która jej część jest rzeczywiście prawdziwa. Faktem jest, że podczas ekshumacji w Katyniu z 3 zamordowanych tam generałów zidentyfikowano dwóch, natrafiono też na czapkę czwartego najwyższego rangą oficera, kontradm. Czernickiego. Żadne ślady nie pozostały natomiast po wywiezionym razem z nimi gen. Minkiewiczu. Znamienny jest również dotyczący tej kwestii fragment zeznań szefa UNKWD w Kalininie, Tokariewa (...) Opowiadali mi w Smoleńsku o postępowaniu głupszym. Tam zaczęli rozstrzeliwać na miejscu grzebania (...) I oto, co stało się sygnałem, tam jeden uciekał, usiłował uciec, krzyczał, ludzie słyszeli („Zeszyty Katyńskie” nr 4, 1994 r.). Podawana także była wersja o strzelaniu przez NKWD zza uchylającej się deski baraku lub z ławeczki za płotem.

Grzebaniem zwłok zajmował się specjalny oddział NKWD (wg Klimowa), lub 16 radzieckich rekrutów, których potem również zgładzono (wg Titkowa).

Oprawcy po „akcji” dostawali zakąskę i spirytus. Panowała wśród nich swoista rywalizacja, kto szybciej i kto sprawniej zabija...

Rozładowywanie obozów spowodowało ogromne ożywienie wśród jeńców, przynosząc nadzieję na korzystniejszą zmianę dotychczasowej monotonnej, trudnej, upakarzającej i niepewnej egzystencji. Wznowiona [po krótkiej przerwie] 15-17 IV wysyłka spotkała się z radością jeńców. W związku z wysyłką część jeńców zaczęła aktywnie wyrażać swoje uczucia patriotyczne. (...) na razie najbardziej aktualną sprawą dla podstawowej masy jeńców wojennych jest jedna sprawa, dokąd jadą? (...) Wśród pewnej części jeńców wojennych widoczne jest zaniepokojenie z powodu braku listów od jeńców wojennych wysłanych już z obozu, tzn. od kolegów, gdyż podczas odjazdu obiecali oni napisać (meldunki komendy obozu w Kozielsku). „Najbardziej wrogo nastawiona do ZSRR” część jeńców pragnęła jak najszybciej wyjechać z obozu, aby przedostać się do Anglii i Francji i wziąć udział w rozgromieniu Niemiec, a potem Związku Radzieckiego.

Ostatni jeniec, plut. Ignacy Żurowski wysłany został z Kozielska 20 maja.

Ogółem do UNKWD obwodu smoleńskiego skierowano 4404 jeńców (figurujących na 45 listach śmierci), 205 trafiło do Griazowca, niektórzy do więzień NKWD w Moskwie i Smoleńsku.

Siedziba NKWD w Kalininie
Siedziba NKWD w Kalininie

Na temat „procesu” mordowania jeńców obozu w Ostaszkowie wiemy stosunkowo dużo z zeznań samego szefa UNKWD w Kalininie, Dmitrija S. Tokariewa, przesłuchiwanego w marcu 1991 r. we Włodzimierzu Wołyńskim przez prok. wojskowego płk. A. Jabłokowa (nb. zapytany o karalność zareagował gwałtownie: Nigdy, co też! Boże uchowaj!).

Do kierowania „operacją” przybyła grupa z Moskwy; m.in.: st. mjr bezp. państw. N. I. Siniegubow, szef pionu śledczego i zastępca szefa Głównego Zarządu Transportu NKWD ZSRR; mjr bezp. państw. W. M. Błochin, naczelnik Wydziału Komendantury Zarządu Administracyjno-Gospodarczego NKWD ZSRR; kombryg. Michaił Kriwienko, dowódca Głównego Zarządu Wojsk Konwojowych NKWD ZSRR. Przywieźli ze sobą walizkę pistoletów Walther...

Twer, tablice na byłym gmachu NKWD
Twer, tablice na byłym gmachu NKWD

Ogółem w mordowaniu Polaków brało udział ok. 30 osób; poza „gośćmi” z Moskwy była to grupa z komendantury (z komendantem, st. lejtn. bezp. państw. Andriejem M. Rubanowem) i pracownicy kalinińskiego UNKWD, w tym kierowcy (w Smoleńsku strzelało miejscowe NKWD z lejtn. bezp. państw. Iwanem I. Stielmachem, komendantem wewnętrznego więzienia NKWD, mówiono też o „czeka” z Mińska).

Trzej czołowi oprawcy zamieszkali w wagonie-salonce na stacji kolejowej.

(...) gdy po raz pierwszy weszli do mnie, do gabinetu: Błochin, Siniegubow i Kriwienko. No chodźmy, zaczniemy, idziemy! Odmówić było trudno. Chodźmy! (Tokariew).

Jeńców wyznaczonych na śmierć prowadzono w kolumnach do Ostaszkowa, wagonami więziennymi przywożeni byli do Kalinina, ze stacji - w autobusach więziennych - do więzienia wewnętrznego w siedzibie UNKWD, przy ul. Sowieckiej 6, opróżnionego w tym okresie z innych więźniów. Skazanych osadzano w celach części piwnicznej gmachu. Egzekucje odbywały się nocą, „limit” wynosił 250 osób jednorazowo (noc okazała się za krótka na wymordowanie liczącej 300 osób pierwszej partii). Jeńców wyprowadzano z cel pojedynczo, prowadzono do „czerwonej świetlicy” (pokój leninowski), tam sprawdzano dane personalne. Następnie zakładano kajdanki, chwytano pod ręce i prowadzono do celi o wybitych wojłokiem drzwiach i ścianach. Tu następował strzał w potylicę. Prokuratora przy egzekucjach nie było. Zwłoki wyciągano przez drugie wyjście z celi na podwórze, gdzie ładowano je na kryte brezentem samochody ciężarowe. (...) Błochin włożył swoją odzież specjalną: brązową skórzaną czapkę, długi skórzany brązowy fartuch, skórzane brązowe rękawice z mankietami powyżej łokci... (Tokariew). Po powrocie z rozstrzeliwań kaci dostawali alkohol (podczas wykonywania „pracy” nikt nie pił). Po zakończeniu całej „operacji” grupa moskiewska urządziła w swojej salonce bankiet.

Warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy. Tokariew w swych zeznaniach (oczywiście sam z mordowaniem jakoby nie miał nic wspólnego) próbuje przekonać o wielkim obciążeniu psychicznym oprawców, powodującym nawet ich samobójstwa, czy też późniejszy alkoholizm. Na pewno w niektórych przypadkach tak było, ale nie u głównych katów. Nie jest np. prawdą, że samobójstwo popełnił Błochin, zmarł w 1955 r. W r. 1940 otrzymał order Czerwonego Sztandaru. Błochin zresztą przeszedł również do historii (tych jej czarnych kart), jako morderca znakomitego radzieckiego pisarza, Izaaka Babla, na którym w styczniu tegoż, 1940 roku, wykonał „wyrok śmierci”. Pamiętajmy też, że część grup rozstrzeliwujących stanowili ochotnicy.

„Rozładowanie” Ostaszkowa trwało do 22 maja. 23-go jeńców w obozie już nie było. Ogółem do UNKWD kalinińskiego wysłano 6287 jeńców (sporządzono 65 list śmierci), do Griazowca - 112. Według Tokariewa rozstrzelanych zostało 6295 osób, plus 1 „bandyta” (zbuntowany sowiecki dezerter). Sprawozdanie komendy obozu z 25 maja 1940 r. podaje liczbę 6288 Polaków skierowanych do Kalinina. Jak wspomniano w artykule nt. Charkowa, liczby te w poszczególnych dokumentach nieco się różnią.

Miejscem zakopywania zwłok jeńców Ostaszkowa stał się teren w rejonie wsi Jamok-Miednoje, ok. 25 km od Kalinina, w pobliżu dacz NKWD (0,5 km od willi Tokariewa), nad rz. Twiercą. W rejonie tym - wg danych rosyjskich - już w latach 30. rozstrzeliwano obywateli radzieckich. Doły śmierci wykopywane i zakopywane były przez koparkę (2 operatorów koparki przyjechało z Moskwy). Po zakończeniu „akcji” osiedlony tam został stróż, który pod pozorem pilnowania daczy Tokariewa strzegł całego terenu.

Zarówno w Katyniu, jak i w Miednoje, doły zasypano, teren został wyrównany, posadzono na nim młode sosny. Obszar Kozich Gór już wcześniej został ogrodzony, wstępu do niego zabroniono, w r. 1940 pojawiły się tam posterunki i psy. Komendanci obozów otrzymali polecenie (22 maja) doprowadzenia do porządku kartotek jeńców polskich, naniesienia na każdej karcie adnotacji o „ubyciu” jeńca i wysłania ich kurierem do Moskwy.

Tymczasem rodziny nadal łudziły się, że ich bliscy żyją.

20 maja 1940 r. wysłany został z obwodu zaporoskiego list czworga dzieci zamordowanych w Kalininie jeńców: Kochany Ojcze Stalinie! My małe dzieci z wielką prośbą do Wielkiego Ojca Stalina prosimy z gorącego serca, aby nam zwrócono naszych ojców, którzy pracują w Ostaszkowie. Nas przesłali z zachodniej Białorusi na Sybir i nam nie kazali cokolwiek wziąć ze sobą (...). Ojczulek Stalin, jak powszechnie wiadomo, odznaczał się szczególnie czułym sercem...

Zasypane doły śmierci w Miednoje na 50 lat okryła zasłona milczenia.

Zgoła inaczej, jak wiemy, stało się w przypadku Katynia. Informacje o miejscu mordu polskich oficerów przekazał już w roku 1940 więzień NKWD, inż. Edward Koźliński, który przez chwilę w kwietniu tego roku oglądał w dołach zwłoki ofiar. W końcu 1941 r. do miejsca tego dotarł z patrolem ZWZ jego syn, Zbigniew. Czy jednak ich relacje trafiły tam, gdzie trzeba i czy zostały potraktowane poważnie - nie wiemy. Również już w czerwcu 1942 r. ocalały z Kozielska i następnie sowieckich łagrów Stanisław Swianiewicz meldował o miejscu wyładowywania oficerów - stacji Gniezdowo.

Jednymi z pierwszych Polaków, którzy dotarli do dołów śmierci w Lesie Katyńskim byli - w 1942 r. - robotnicy przymusowi pociągu roboczego (Bauzug nr 2005) Organizacji Todta (Niemcy zajęli okolice Gniezdowa 27 VII 1941 r.). O rozstrzeliwaniach Polaków dowiedzieli się od jednej z okolicznych mieszkanek, miejsce wskazał im Parfien Kisielow, także „tutejszy”. Pożyczoną od niego łopatą i kilofem dokopali się w jednym z dołów do zwłok polskich oficerów. Na mogile postawili pierwsze dwa brzozowe krzyże. Iwan Kriwoziercow z Gniezdowa po przeczytaniu w prasie o poszukiwaniach polskich oficerów, powiadomił w lutym 1943 r. tłumacza z Geheime Feldpolizei o dołach śmierci w Lesie Katyńskim. Groby odnaleziono 28 lutego. To dało początek sprawie i kłamstwom katyńskim. Nie zajmując się tym aspektem Zbrodni Katyńskiej, szeroko znanym z literatury, przejdziemy do tego, co działo się w następnych latach na terenach przyszłego polskiego cmentarza wojennego.

29 marca 1943 r. niemieckie Naczelne Dowództwo Wojsk Lądowych (OKW) wydało rozkaz otwarcia mogił katyńskich, ustalenia liczby ofiar i okoliczności zbrodni. W tymże dniu Niemcy rozpoczęli w Lesie Katyńskim prace ekshumacyjne (dodajmy gwoli sumienności, że 13 kwietnia radio berlińskie podało komunikat o odkryciu w Katyniu masowych grobów 10 tys. (!) polskich oficerów). Prowadziła je specjalna komisja lekarska. 17 kwietnia do prac przystąpiła Komisja Techniczna PCK (początkowo w składzie 3 osób, grupa była uzupełniana, niektórzy pracownicy się wymieniali). Zwłoki z dołów śmierci wydobywali na noszach okoliczni mieszkańcy (10-30 dziennie). Przy kopaniu i zasypywaniu mogił pracowali jeńcy sowieccy - 30-50 dziennie. Ogółem z 7 dołów śmierci do końca ekshumacji (3 czerwca) wydobyto 4243 zwłok (podczas prac w r. 1995 w dole śmierci nr 6 znaleziono szczątki jeszcze 4 oficerów). 2 czerwca natrafiono w odległości ok. 200 m od pierwszej grupy mogił na dół śmierci nr 8. Wyekshumowano z niego jedynie 10 (wg Niemców - 13) zwłok. Z uwagi na warunki pogodowe (upały) i plagę much ekshumacje przerwano (w tym czasie Smoleńsk był oddalony zaledwie 30-40 km od linii frontu). Przy większości zwłok znaleziono przedmioty pozwalające na ustalenie tożsamości (badali je i spisywali - oddzielnie - członkowie komisji niemieckiej oraz 2 osoby z Komisji Technicznej PCK w biurze odległym o ok. 6 km od grobów, mieszczącym się w niewielkim domku). Największy grób (nr 1) miał kształt litery L i wymiary - długość jednego boku 26 m, krótszego - 16 m, szerokość - 5,5-8,9 m, powierzchnię 252 m2. Mieścił ok. 2500 zwłok. W pozostałych spoczywało ok. 700 (nr 2), 250 (trzy - nr 3, 6 i 7), 150 (nr 4) i 51 (nr 5) zwłok. Głębokość dołów wynosiła 1,85 - 3,30 m. Siedem dołów śmierci zajmowało powierzchnię 478 m2. Doliczając do sumy wydobytych zwłok ok. 200 niewyekshumowanych z dołu nr 8 otrzymamy liczbę ok. 4443 Polaków spoczywających w Lesie Katyńskim. Zidentyfikowano 2815 ofiar (w tym 2 generałów, 12 pułkowników, 50 podpułkowników). Z liczby tej ponad 230 osób nie figuruje na listach wywózkowych z Kozielska. Dr Marek Tarczyński przyjmuje - per analogiam, że spośród ok. 1600 nie zidentyfikowanych - ok. 150 to jeńcy, których również nie ma na listach śmierci. Tak więc w Lesie Katyńskim spoczywa - być może - ok. 400 Polaków spoza sporządzanych w Moskwie dla Kozielska list wywózkowych. Jest to kolejna katyńska zagadka. Niezbadany przez polskich specjalistów został wykop z nielicznymi, przypuszczalnie polskimi szczątkami o którym 12 IV 2000 r. Prezydent Putin powiadomił telefonicznie Aleksandra Kwaśniewskiego.

Ks. Stanisław Jasiński w dolach śmierci w Katyniu 1943 r., (fot. w:AmtlichesMaterial...)
Ks. Stanisław Jasiński w dolach śmierci w Katyniu 1943 r., (fot. w: AmtlichesMaterial...)

Po zakończeniu ekshumacji w Katyniu powstał pierwszy cmentarz, tzw. cmentarz PCK. Zwłoki pochowano w 6 bratnich mogiłach (310, 980, 700, 1220, 700 i 331 osób). Ich boki odarniono, a nad każdą ustawiono 2,5-metrowy heblowany krzyż z drzewa sosnowego. Na wierzchu każdego grobu uformowany został duży ziemny krzyż również obłożony darnią. W środku 1-go rzędu mogił stanął najwyższy krzyż. W grobach indywidualnych pochowani zostali dwaj generałowie WP. Cmentarz zajmował obszar 60 x 36 m (wg prof. M. Głoska - faktycznie 40 x 33 m). Odjeżdżający 9 czerwca ostatni członkowie Komisji Technicznej PCK zawiesili na najwyższym krzyżu pomalowany na czarno duży wieniec metalowy z cierniową koroną z drutu kolczastego w środku i przybitym wewnątrz niej - do drewnianego krzyża - orzełkiem z czapki oficerskiej.

Po 2,5 miesiącach od tych wydarzeń, 25 września 1943 r. Armia Radziecka zajęła Smoleńsk. Jak wielką wagę przywiązywali Rosjanie do sprawy Katynia świadczy fakt, że już 26 IX do Lasu Katyńskiego przybyła sowiecka Komisja Specjalna, której najważniejszym zadaniem stało się niewątpliwie nie tyle badanie, ile zacieranie śladów zbrodni. Trudno traktować nie tylko jako poważne, ale w ogóle jako źródło opublikowany w 1944 r. w Moskwie komunikat tzw. komisji N. Burdenki. Badania 925 wydobytych zwłok miała - według tegoż - przeprowadzić w dniach 16-23 I 1944 r. komisja biegłych sądowo-lekarskich. Ale, jak czytamy w Komunikacie, biegli sądowo-lekarscy przybyli do Katynia już 26 IX 1943 r. Nie zajmowali się tam przecież przesłuchiwaniem świadków. Inaczej mówiąc - nt. działalności komisji Burdenki w sprawie grobów katyńskich - wiemy, że tak naprawdę - nie wiemy nic.

Na pewno mogiły były otwierane; wiemy z ujawnionych w l. 90. relacji świadków (potwierdzonych zeznaniem Klimowa, który widział w 1943 r. (!) w klubie smoleńskiego NKWD 5 skrzyń z czaszkami Polaków przygotowanymi do wysyłki do Moskwy; wróciły one następnie do Smoleńska), że specjalna grupa z Łubianki przewiozła w skrzyniach pewną liczbę zwłok z Katynia do Instytutu Medycyny Sądowej w Moskwie, gdzie wymieniono w czaszkach pociski, a przy ciałach umieszczono niemieckie gazety i pieniądze. Potwierdzają zresztą ten fakt badania polskie z lat 1994-95, kiedy to w grobach katyńskich znajdywano w jednych warstwach nadmiar czaszek i kości długich, w innych - stwierdzano ich brak. Niemieckie fotografie lotnicze z okresu IV-VI 1944 r. ukazują dalsze prowadzone na terenie Lasu Katyńskiego prace. Jakieś „badania ekspertów” kolejnej sowieckiej komisji prowadzone były także w l. 50. w związku z raportem tzw. komisji Maddena (powołana 18 IX 1951 r. przez Izbę Reprezentantów Kongresu USA komisja do zbadania sprawy Zbrodni Katyńskiej). Kiedy więc i ile wydobyto od września 1943 r. zwłok z mogił katyńskich, kiedy wyekshumowano szczątki z dołu śmierci nr 8, tego nie wiemy; nie dały odpowiedzi na te pytania badane przez rosyjskich prokuratorów materiały komisji Burdenki (zapoznał się też z nimi prok. Henryk Stawryłło). Komisja ds. rozstrzelania polskich jeńców wojennych, powołana 17 III 1992 r. przez A. Jabłokowa, prokuratora Naczelnej Prokuratury Wojskowej ZSRR, w materiałach dochodzeniowych stwierdziła, że ekshumacji w Lesie Katyńskim dokonano przed przybyciem 16 I 1944 r. komisji Burdenki. Ponadto - zdaniem komisji Jabłokowa - dół śmierci nr 8 nie był przez komisję Burdenki ruszany. Według prof. Mariana Głoska, być może, główne prace ekshumacyjne nastąpiły dopiero wiosną 1944 r., natomiast specjalna grupa pracowała zarówno przed, jak i po komisji Burdenki, ona też „przygotowała” cmentarz na uroczystość 30 I 1944 r. (p. dalej). Faktem jest, że cmentarz PCK został zniszczony. Na jego miejscu powstały - wg komunikatu komisji Burdenki - 2 zbiorowe mogiły (o wymiarach 60 x 60 x 3 m i 7 x 6 x 3,5 m). Zresztą i tu nie mamy pewności. Wg Tadeusza Pieńkowskiego mogiła zbiorowa była jedna (o wymiarach 10 x 10 x 0,5 m), a obok niej usypano kopczyk wysokości ok. 0,8 m, szerokości - ok. 1,5 m i długości ok. 4 m. Zdaniem prof. M. Głoska mniejsza mogiła wymieniona w komunikacie Burdenki to dół śmierci nr 8. Na jednej z nich żołnierze 1 Korpusu Polskich Sił Zbrojnych w ZSRR, na uroczystości zorganizowanej 30 stycznia 1944 r. przez dowództwo postawili ok. 2-metrowy drewniany krzyż. Przy mogiłach kapelan 1 DP, ppłk ks. Franciszek Kupsz odprawił mszę św.

Nie mamy także pewności co do tego, kiedy powstawały kolejne sowieckie upamiętnienia polskich oficerów pomordowanych przez „niemieckich faszystów”. Jak wiemy, zaraz po uroczystości 30 I 1944 r., rozpoczęto wśród żołnierzy polskich zbiórkę na pomnik katyński, potem zaczęto mówić o ufundowaniu czołgu „Mściciel Katynia”. Podobno w 1957 r. na terenie mogił katyńskich leżała betonowa płyta bez napisów i stał ok. 1,5-metrowy drewniany krzyż (fotografia Stanisława Bujnowskiego z VI 1957 r.). Przypuszczalnie w l. 60. w miejscu zbiorowych grobów postawiono niewysoki, ok. 2-metrowy pomnik-obelisk z czarnego granitu, otoczony niskim metalowym płotkiem. Przed nim usypano jedną mogiłę, o wymiarach ok. 4 x 4 m. Miała to być (informacja Ambasady PRL w Moskwie z 31 V 1967 r.) mogiła żołnierska zawierająca prochy zebrane z licznych grobów rozproszonych do niedawna po całym lesie. W 1967 r., w Święto Zmarłych, delegacja Ambasady PRL złożyła po raz pierwszy kwiaty na grobach w Katyniu. Na obelisku widniał napis (w językach rosyjskim i polskim) Ś. P./ Tu są pogrzebani/ niewolnicy ofice-/rowie Wojska pols-/kiego w straszych meczeniach zamor-/dowanych pres niemiecko-faszyst-/kich okupantów/ jesienią 1941 roku. Betonową podstawę obelisku i ścięte pionowe rury jego ogrodzenia odkopała - poza murkiem Memoriału - w 1994 r. polska ekipa ekshumacyjna. W maju 1974 r. (artykuł Stanisława Błaszczyka, „Express Wieczorny” 212/1988 r.) rozpoczęta została budowa tzw. Memoriału, który tworzyły 4 (do r. 1988 - 2) mogiły obramowane betonem oraz ok. 1,7-metrowa kamienna ściana z ozdobną kratą w środku. Na ścianie umieszczono 2 granitowe czarne tablice, z napisami w językach rosyjskim i polskim: Ofiarom faszyzmu - / oficerom polskim/ - rozstrzelanym przez hitlerowców w 1941 roku. 11 X 1978 r., z okazji 35-lecia LWP, delegacja Ambasady polskiej w Moskwie złożyła tu wieńce w towarzystwie smoleńskich władz obwodowych i partyjnych. Wartę honorową pełnili żołnierze garnizonu ze Smoleńska. Kontynuowane to było w latach następnych. W 1988 r. otoczenie mogił uporządkowano. Ogradzał je z 3 stron wysoki parkan, za nim znajdowały się tereny wypoczynkowe KGB.

31 VIII 1988 r. władze polskie - w pośpiechu przed przygotowywaną na najbliższe dnie uroczystością kościelną - umieściły przed ozdobną kratą murku tablicę o treści: Na tym terenie/ będzie/ zbudowany/ kompleks/ pomników/ ku czci/ polskich/ oficerów/ którzy zginęli/ w Katyniu.

Katyń, polska tablica rządowa
Katyń, polska tablica rządowa

2 IX tego roku odbyła się w Lesie Katyńskim ceremonia postawienia 4,5-metrowego krzyża, na żelaznej podstawie, powszechnie zwanego „Prymasowskim” (projektu prof. inż. Leszka Klajnerta), z wyrytym napisem: W tym miejscu/ zostanie/ wzniesiony/ krzyż/ upamiętniający/ śmierć/ polskich/ oficerów. Krzyż stanął za ścianą rosyjskiego Memoriału. Poświęcił go Prymas Polski, kardynał Józef Glemp.

Katyń, Krzyż Prymasowski
Katyń, Krzyż Prymasowski

O pobraniu ziemi z mogił katyńskich przez polską delegację państwową i rodzin katyńskich 5 IV 1989 r. pisaliśmy w poprzednim Biuletynie.

Rok 1989 rozpoczął pielgrzymki z Polski do Katynia. Jako ciekawostkę można podać, że po pobycie w końcu kwietnia tego roku jednej z grup (zorganizowanym przez biuro turystyczne „Kalinka”), ambasada PRL w Moskwie pisała: Polscy turyści zachowywali się prowokacyjnie. Na przykład podczas trzech nabożeństw z udziałem przybyłych z Polski trzech księży, wygłoszono kazania, w których utożsamiano ofiary katyńskie z pomordowanymi Polakami w Kazachstanie i na Syberii. Uczestnicy umieszczali na grobach tablice i znaczki z napisami .Katyń -1940”! (...). Wydaje się, że wobec wzrastającej liczby przybywających do Katynia naszych turystów, należałoby podjąć z nimi na szerszą skalę pracę wychowawczą (...).

Katyń, upamiętnienie dokonane przez rodzinę
Katyń, upamiętnienie dokonane przez rodzinę

W nocy z 3 na 4 IV 1990 r., przed przybyciem delegacji Rodzin Katyńskich i państwowej (Minister Stanu w Kancelarii Prezydenta - Piotr Nowina-Konopka, Wiceminister Obrony Narodowej - Bronisław Komorowski, Wiceprzewodniczący Rady OPWiM - dr Cezary Chlebowski, mszę św. celebrował bp Michał Kędziora), zdjęte zostały z muru Memoriału tablice z fałszywymi napisami (miejsce po nich pokryto czarną farbą). Następnie na prawej pustej płycie pojawił się napis namalowany w jęz. rosyjskim: Tu w latach 1937-1940 zostały rozstrzelane przez funkcjonariuszy NKWD ZSRR setki niewinnych obywateli radzieckich.

Jednak w końcu lat 80. nie tylko w Polsce pojawiły się głośne żądania ujawnienia prawdy o zbrodni katyńskiej. Również postępowe koła w ZSRR domagały się zaprzestania kłamstw w sprawach mordów NKWD. Podczas obrad II Zjazdu Deputowanych Ludowych ZSRR w styczniu 1990 r. deputowany Ilja Zasławski skierował do Prezydium Zjazdu pisemną interpelację (podpisaną przez grupę deputowanych) w sprawie Katynia i tzw. „procesu 16”, adresowaną do prokuratora generalnego ZSRR i ministra spraw zagranicznych. Domagano się odpowiedzi, czy wszczęte zostało postępowanie karne i śledztwo w sprawie zabójstwa internowanych oficerów polskich oraz żądano procesu rehabilitacyjnego w sprawie skazanych w „procesie 16” („Biuletyn Specjalny” nr 13008/16 I 1990). W gazecie „Pozycja”, organie Międzyregionalnej Grupy Deputowanych, Aleksander Gurjanow pisał: Rzeczą konieczną jest pogodzenie się z narodem polskim, ale bez skruchy nie może być mowy o pojednaniu. Jednym z kroków w tym kierunku powinno być skłonienie Prokuratury ZSRR do szybkiej realizacji wniosków Prokuratora Generalnego PRL (mowa o wniosku z 9 X 1989 r.). Artykuły nt. Katynia ukazywały się na łamach „Mostowskich Nowosti” już od roku 1989 (Aleksandr Akuliczew, Aleksiej Pamiatnych, Gienadij Żaworonkow). Jak pamiętamy, 13 IV 1990 r. prezydent Wojciech Jaruzelski (nb. 14 IV odwiedził Katyń, w uroczystości oddania hołdu zamordowanym wzięła udział kompania reprezentacyjna WP i kompania honorowa AR, odbył się też apel poległych) otrzymał od prezydenta Michaiła Gorbaczowa zasadnicze dokumenty w sprawie zbrodni katyńskiej (listy wywózkowe NKWD), jednocześnie opublikowany został przez Agencję TASS oficjalny komunikat władz ZSRR, stwierdzający, że mord na polskich oficerach w Katyniu dokonany został przez NKWD. Co prawda, Polacy oczekiwali czegoś więcej i - dotychczas się nie doczekali. W kwietniu 1990 r. sejm i senat RP przyjęły uchwały stwierdzające, iż przyznanie przez władze ZSRR, że zbrodni na polskich jeńcach wojennych dokonało NKWD jest ważnym krokiem w kierunku porozumienia między obu narodami, konieczne jest jednak wyjaśnienie także innych zbrodni popełnionych na obywatelach polskich oraz rozwiązanie problemu zadośćuczynienia („Gazeta Wyborcza” nr 100, 30 IV-1 V 1990).

Katyń, Memoriał radziecki
Katyń, Memoriał radziecki
Tablice na Memoriale po r. 1991
Tablice na Memoriale po r. 1991

Najbliższe miesiące przyniosły też długo oczekiwany przełom w sprawie odnalezienia miejsc ukrycia zwłok zamordowanych oficerów WP ze Starobielska oraz policjantów z Ostaszkowa. Szukano ich długo, badając wszelkie możliwe ślady. Wokół sprawy wymordowania jeńców Ostaszkowa krążyło szczególnie wiele wersji (wprawdzie się nie potwierdziły, jednak być może stanowią trop w kierunku rozwiązania zagadki zniknięcia bez śladu innych grup Polaków w ZSRR). Mówiło się więc o zatopieniu statków na Morzu Białym lub barek na jez. Seliger. Wymieniano rejon Bołogoje, gdzie prowadził ślad transportów kolejowych z Ostaszkowa (wagony więzienne z jeńcami obozu były tam odczepiane i dołączane do pociągu jadącego do Moskwy przez Kalinin). W końcu lat 80. pojawiła się też - ale nieśmiało i bez odzewu - nazwa Miednoje, „wyłuskana” na podstawie analizy zdjęć lotniczych Luftwaffe (informacja z paryskiej „Kultury” z 1988 r., cytowana przez dr B. Łojek).

W połowie maja 1990 r. „Twierskij Memoriał” wydrukował w gazecie „Kalinińskaja Prawda” artykuł pt. Gdzie są zwłoki ofiar represji. Napłynęły listy od czytelników, m.in. przytaczający relację b. pracownika UNKWD w Kalininie na przełomie lat 30. i 40. wg której polscy oficerowie (!) po przywiezieniu z Ostaszkowa byli więzieni w piwnicach i na strychu (?) budynku NKWD, tam rozstrzeliwani, zwłoki zaś wywożono do wsi Miednoje, w rejon dacz NKWD. Zebrane informacje Memoriał przekazał listownie Ambasadorowi RP w Moskwie (VI 1990 r.). 6 VI prokuratura obwodowa w Kalininie wszczęła postępowanie w celu ostatecznego wyjaśnienia miejsca pochowania polskich jeńców. Nadzorował je prok. Jewgienij Artiemiew. W czerwcu 1990 r. także szef obwodowego zarządu KGB, w wypowiedzi dla „Kalinińskiej Prawdy” oznajmił, że organa KGB od kilku miesięcy zajmują się poszukiwaniem grobów polskich oficerów (!), jednak dotychczas nie udało się odnaleźć dowodów wskazujących na to, że spoczywają oni pod Jamokiem, mimo skrupulatnego przeszukania archiwum. Zostawmy to bez komentarza, publikowane w Biuletynie Rady OPWiM teczki cmentarzy łagrowych potwierdzają jednoznacznie stałe zainteresowanie KGB miejscami mogił ofiar NKWD oraz dysponowanie przez terenowe zarządy ścisłymi informacjami na ten temat. Dodajmy też, że - co podkreślał w swoich sprawozdaniach kierownik polskiej ekipy ekshumacyjnej, prof. В. Mlodziejowski (p. dalej), wszystkie groby polskich policjantów w Miednoje znajdowały się wewnątrz wyznaczonego przez twerskie KGB rejonu prac.

Tymczasem przebywająca od 11 VI w Moskwie delegacja Sejmu RP z marszałkiem Mikołajem Kozakiewiczem została nieoficjalnie poinformowana przez sowieckie władze, że miejsce, gdzie pochowani zostali zamordowani jeńcy z Ostaszkowa znajduje się na terenie bazy sportowo-wypoczynkowej KGB i milicji, w pobliżu miejscowości Miednoje, leżącej przy szosie Moskwa-Leningrad, 25 km na północ od Kalinina. Zostały tam odnalezione masowe groby ofiar stalinowskiego terroru, głównie Rosjan, wiele jednak wskazuje na to, że właśnie tam pochowano również jeńców polskich. Chce się tu wykrzyknąć: uff, nareszcie! Z kolei 18 VI - również nieoficjalnie - strona radziecka powiadomiła Ambasadę RP o przypuszczalnym pochowaniu polskich jeńców z Ostaszkowa w okolicy Miednoje, gdzie ujawniono miejsce masowych grobów ofiar represji stalinowskich. Ambasada RP podejmując działania zastrzegła udział strony polskiej w przyszłych ekshumacjach. W początkach lipca 1990 r. szef kalinińskiego KGB potwierdził wiadomość, że w Miednoje znaleziono groby polskich oficerów z Ostaszkowa, a następnie rzecznik MSZ ZSRR G. Gierasimow podał oficjalnie do wiadomości informację o istnieniu w rejonie Charkowa i Tweru masowych mogił Polaków ze Starobielska i Ostaszkowa.

Miednoje, teren grobów, 1994 r.
Miednoje, teren grobów, 1994 r.

Jak wspomnieliśmy w poprzednim artykule, po działaniach strony polskiej rosyjscy prokuratorzy przywieźli w końcu czerwca 1991 r. do Warszawy gotowe rozkazy o terminach ekshumacji w Charkowie i Miednoje. Miały to być czynności w ramach radzieckiego śledztwa, prowadzone z udziałem strony polskiej. Celem ekshumacji w Miednoje była lokalizacja terenu zakopania zwłok oraz dokładne ustalenie miejsca popełnienia zbrodni. Przeprowadzono ją w dniach 15-30 VIII 1991 r. Z ramienia prokuratury radzieckiej (generalnej i wojskowej) prace prowadzone przez polskich specjalistów nadzorowali: płk A. Trietieckij, płk S. Rodziewicz, prok. Anatolij Jabłokow, gen. W. Kupiec, gen. Rybaków, medyk sądowy, ppłk dr L. Bielajew.

Skład polskiej ekipy był następujący: prok. Stefan Śnieżko - kierownik; mgr Zbigniew Mielecki - prokurator z Min. Sprawiedliwości; dr Erazm Baran - adiunkt w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej AM Kraków; dr hab. Roman Mądro - docent w Katedrze i Zakładzie Medycyny Sądowej AM Lublin; prof. dr hab. Bronisław Młodziejowski - antropolog, dyrektor Instytutu Nauk Policyjnych w Wyższej Szkole Policyjnej w Szczytnie; doc. dr Marian Głosek - archeolog, Instytut Archeologii i Etnologii PAN, oddział w Łodzi; mgr inż. Jarosław Rosiak - specjalista z zakresu broni palnej, Centralne Laboratorium Kryminalistyki KG Policji; Aleksander Załęski - ekspert fotografii, Centralne Laboratorium Kryminalistyki; płk w st. sp. Zdzisław Sawicki - ekspert w zakresie falerystyki i mundurologii; mgr inż. Jędrzej Tucholski - Instytut Elektrotechniki; płk dr Przemysław Tomaszewski; Elżbieta Rejf - Zarząd Główny PCK. Towarzyszyli ekipie: mec. Stanisław Mikke - redaktor naczelny „Palestry” i mgr Józef Gębski - reżyser Wytwórni Filmów Dokumentalnych.

Miednoje, rejon dołów śmierci, wyd. Rada OPWiM 1994 г.
Miednoje, rejon dołów śmierci, wyd. Rada OPWiM 1994 r.

Terenem prac był wydłużony wielobok (o maksymalnych wymiarach ok. 115 x 150 m) wydzielony z zajętego przez dacze KGB obszaru leśnego. Cały, należący do KGB obszar, miał powierzchnię ok. 700 x 400 m i był ogrodzony parkanem. Prace pomocnicze wykonywało 54 żołnierzy kompanii Gwardyjskiej Kantemirowskiej Dywizji Pancernej. Górną warstwę ziemi zdejmowano przy pomocy koparki. Zlokalizowane zostały 3 mogiły zbiorowe, oznaczone literami А, В i C, następnie jeszcze jedna - D, odsłonięto też fragment mogiły E. Z uwagi na krótki okres ekshumacji wyeksplorowano do końca jedynie mogiłę В (średnicy ok. 420 cm głębokości ok. 375 cm); zawierała ona przypuszczalnie 243 zwłok, silnie zespolonych, połączonych tłuszczowoskiem i nasączonych wodą. Jak stwierdzili polscy specjaliści, szczególne warunki klimatyczne i glebowe istniejące w Miednoje, spowodowały biologiczne zbrylowanie ciał w zbitą masę i powstanie ze szczątków zwartych bloków, przemieszanych z fragmentami ubrań. Niekiedy udawało się wydobyć całe zwłoki. Bardzo często głowy owinięte były płaszczami policyjnymi (potwierdza to zeznania Tokariewa). Jako przyczynę śmierci ofiar ustalono strzał w okolicę potylicy (168 pewnych przypadków na 243 ekshumowanych zwłok), oddawany z bezpośredniej bliskości lub z przyłożenia. Specjaliści stwierdzili również - na podstawie usytuowania otworów wlotowych i kierunku przebiegu kanałów postrzałowych - dużą wprawę strzelających. Ciała do grobów wrzucane były chaotycznie, doły nie były potem penetrowane.

Przy szczątkach były fragmenty mundurów policyjnych (zabarwiły ziemię na granatowo), guziki mundurowe, czapki i odznaki policyjne, buty, przedmioty osobiste, niekiedy dokumenty. Nie było pasów. W celu uchwycenia zasięgu mogił wykonano koparką 30 niewielkich wykopów-sondaży. Odsłonięty został cały zarys mogiły A (średnica - 5,2 m). Kształt grobów był kulisty. W trakcie prac natrafiono na fundament z białej cegły; jak się okazało - po sanitariacie, postawionym bezpośrednio na mogiłach; budowniczowie dotarli w wykopie do zwłok, nasypali na nie warstwę ziemi i dopiero wówczas zaczęli murować ściany. Nie jest to niestety jedyny, aczkolwiek jeden z najdrastyczniejszych, przykładów stosunku funkcjonariuszy państwa totalitarnego do ciał zamordowanych ludzi, dodajmy, nie wywołany indywidualną „fantazją” lecz z pewnością instrukcjami odgórnymi. W jednym z wykopów natrafiono na dół zawierający osobiste rzeczy pomordowanych. Nie zdołano podczas prac w r. 1991 wydobyć ich do końca. Resztki mundurów, obuwia i innych przedmiotów złożone zostały w 4 skrzyniach w opróżnionym grobie B.

89 znalezionych dokumentów osobistych i służbowych, banknoty, gazety i ich fragmenty oraz 47 innych dowodów dostarczonych zostało do Centralnego Laboratorium Kryminalistyki KG Policji. Do Polski przewieziono również część innych przedmiotów (obecnie w Muzeum Katyńskim). Jamy C nie eksplorowano w ogóle, jamę A - tylko w części.

Wydobyte z mogiły В szczątki pochowane zostały w wielu trumnach w wykopanym grobie o wymiarach 4 x 5 x 2 m (na pochówek wybrano polanę na małym wzniesieniu). Rosyjscy żołnierze postawili na niej wysoki drewniany krzyż. Na stanowiskach sondażowych, gdzie odkryte zostały zwłoki, ustawiono krzyże brzozowe (ok. 1,5-metrowe). 30 sierpnia Stefan Melak przywiózł ciężarówką krzyż, który ustawiono w miejscu wykopu nr I.

W dniu 31 VIII 1991 r. do Tweru przyjechał z Warszawy pociąg specjalny; przybyły nim rodziny katyńskie, posłowie, przedstawiciele KG Policji, UOP, KG Straży Pożarnej, Żandarmerii Wojskowej, Służby Więziennej, Straży Granicznej, Nadwiślańskich Jednostek Wojskowych, orkiestra reprezentacyjna Komendy Stołecznej Policji. Rząd RP reprezentowali: podsekretarz stanu w MSW - Jan Widacki, szef BBN - Jerzy Milewski, przedstawiciele MSZ i Ambasady RP w Moskwie (z ambasadorem S. Cioskiem) oraz Przewodniczący Rady OPWiM - S. Broniewski. Do grobu opuszczono ostatnią trumnę, spowitą w biało-czerwoną flagę ze wstęgą krzyża Virtuti Militari. Mszę świętą celebrował Biskup Polowy WP, gen. bryg. Sławoj Leszek Głódź, modły odprawili również duchowni innych wyznań. Na trumnę rzucono ziemię z Polski, a także z mogił w Katyniu i Charkowie. Pod najwyższym krzyżem wmurowana została granitowa tablica wykonana przez Radę OPWiM, z orłem i napisem: Pamięci 6295 Policjantów, Żołnierzy KOP i innych formacji WP, Funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz Pracowników Administracji Państwowej i Wymiaru Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej, Jeńców Ostaszkowa zamordowanych przez NKWD wiosną 1940 roku i tu pogrzebanych.
Miednoje, sierpień 1991 Rodacy

Uroczystości zorganizowały Urząd Rady Ministrów, MSZ i Rada OPWiM.

Scan_28022020020436-16.png
Miednoje, upamiętnienia rodzin

Kończąc temat niezwykle istotnej dla sprawy katyńskiej ekshumacji w sierpniu 1991 r. w Miednoje, nie sposób nie odnotować - prócz ekstremalnych warunków pracy z uwagi na stan zwłok - dodatkowych napięć i niepewności co do kontynuowania prac, a także losów członków ekipy polskiej - spowodowanych puczem Janajewa (19 VIII) i wprowadzeniem w Rosji stanu wyjątkowego.

W listopadzie 1991 r. Naczelna Prokuratura Wojskowa ZSRR powiadomiła stronę polską o zamiarze przeprowadzenia w dniach 20-21 XI tego roku częściowej ekshumacji w Katyniu, w celu ustalenia, czy na terenie Memoriału znajdują się szczątki pomordowanych Polaków (jak wiadomo, nie było to pewne; m. in. mówiło się o wywiezieniu w 1944 r. 80 wagonów towarowych rozkładających się zwłok do Kazachstanu). Do planowanych prac strona polska nie została zaproszona. W tej sytuacji, na polecenie prok. S. Śnieżki, do Moskwy i Katynia udał się prok. Henryk Stawryłło. Pracami w Lesie Katyńskim kierował zastępca naczelnika Oddziału Nadzoru NPW ZSRR, płk A. Trietieckij (w skład grupy wchodzili też: prok. S. Rodziewicz i ppłk W. Granionow z NPW, W. Tiukawin z KGB Smoleńsk oraz biegły medyk sądowy - L. Bielajew). Wykopów dokonywano przy użyciu koparki łyżkowej oraz łopat (oficerowie i żołnierze ze Szkoły Wojsk Rakietowych w Smoleńsku). Strona rosyjska nie dysponowała żadnymi planami miejsc pochówku (nie znaleziono takich w aktach komisji Burdenki). Prok. Stawryłło przekazał w ramach pomocy prawnej zdjęcia lotnicze Luftwaffe. Wezwano też dwóch świadków z okolicznych miejscowości (wskazane przez jednego z nich miejsce okazało się puste). Łącznie na terenie Lasu Katyńskiego wykonanych zostało 20 wykopów, z tego 8 pozytywnych (w południowych kwadratach Memoriału - kopano tam łopatami - gdzie na głębokości ok. 1,2 m natrafiono na liczne szczątki kostne, w tym 2 czaszki oraz części polskiego umundurowania, głębiej zaś na dalsze szczątki kostne bez zachowanego ładu anatomicznego oraz po prawej stronie drogi leśnej w stronę Dniepru, skąd wydobyto drobne szczątki kostne i manierkę żołnierską). Wyeksplorowane czaszki, fragmenty kostne i przedmioty przekazane zostały do Polski w celu przeprowadzenia ekspertyzy. Łącznie prace trwały ok. 6 godzin. Ze względu na ich pobieżność, znikomą skalę i brak planu nie dały one odpowiedzi na zasadnicze pytanie: czy w Katyniu są groby polskich oficerów i gdzie? Stwierdzono jedynie, że znajduje się tu jakaś ilość szczątków zamordowanych oficerów WP.

Wkrótce też Las Katyński stał się ogólnie dostępny; deski ogrodzenia zostały zdjęte. Trzeba także wspomnieć o próbach przejęcia terenu przez osoby prywatne; część Lasu Katyńskiego, na szczęście dość odległą od mogił (ok. 9 km), kupiła w r. 1991 od władz Smoleńska polsko-rosyjska spółka SEPCO-UNION, która zamierzała zbudować tam kompleks rekreacyjno-turystyczny z kościołem i pomnikiem upamiętniającym miejsce straceń oficerów polskich (podobna sytuacja zaistniała zresztą także w Charkowie). Po wizji lokalnej przedstawicieli Rady OPWiM, NKHBZK, MSZ, FRK i PFK, a także po rozmowach z władzami Smoleńska, przekazano spółce stanowisko Rady OPWiM - sformowane w oparciu o opinię Rodzin Katyńskich, że dla polskiej racji stanu najważniejsza jest budowa polskiego cmentarza wojennego w granicach wyznaczonych w wyniku ekshumacji, wg projektu wyłonionego w drodze konkursu.

Trzeba także zaznaczyć, że dość długo strona rosyjska lansowała koncepcję wystawienia w Lesie Katyńskim wspólnego „Memoriału” (nie cmentarza, lecz pomnika).

Jak wspomniano w poprzednim artykule, w marcu 1992 r. Ministerstwo Spraw Zagranicznych rozpoczęło prace nad tekstem umowy polsko-rosyjskiej o ochronie grobów i miejsc pamięci, z udziałem powołanego Katyńskiego Kolegium Doradczego. Projekt umowy przekazany został stronie rosyjskiej 13 VI 1992 r. wraz z notą zawierającą prośbę o zgodę na natychmiastowe przystąpienie do ekshumacji. W efekcie działań MSZ i środowisk katyńskich w kwietniu i czerwcu tego roku podpisane zostały umowy intencyjne z władzami obwodowymi Smoleńska i Kalinina w sprawie wspólnych działań zmierzających do budowy cmentarzy w Katyniu i Miednoje. Na posiedzeniach Zespołu Katyńskiego (od 16 VII przy Radzie OPWiM), ustalano sprawy związane z ekshumacjami oraz konkursem na przyszłe cmentarze (wyłoniona grupa robocza opracowała dokument pt. Organizacja prac ekshumacyjnych i urządzenia cmentarzy Katyń - Miednoje - Charków, zatwierdzony do realizacji przez Zespół 27 VII 1992 r.).

W dniach 19-25 IX tego roku w Moskwie przebywała - na zaproszenie doradcy politycznego prezydenta Jelcyna, dr. Siergieja Stankiewicza - 8-osobowa delegacja FRK, z przewodniczącą, dr Bożeną Łojek na czele. Delegacja odbyła szereg rozmów (m.in. w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej); 23 IX przyjął ją wiceprezydent - już Federacji Rosyjskiej - Aleksandr Ruckoj, któremu wręczono Petycję delegacji polskich Rodzin Katyńskich. A. Ruckoj stwierdził w rozmowie, że w związku z sygnalizowanymi mu trudnościami w sprawie katyńskiej, w uzgodnieniu z prezydentem Jelcynem, obejmuje nad nią patronat osobiście. Wkrótce też powołał grupę roboczą ds. katyńskich z gen. Leonidem Zaiką na czele (jej sekretarzem został dr Piotr Romanow). Miała ona: doprowadzić do pilnego zakończenia śledztwa („trwa” ono nadal w roku 2000), udzielić pomocy w sprawie ekshumacji oraz zakończyć w r. 1994 (!) urządzanie cmentarzy (nie negując dobrej woli prez. Ruckoja, trzeba przypomnieć, że wskutek trudności „obiektywnych”, ich budowę ukończono w r. 2000). Grupa Rosjan z gen. Zaiką przebywała w Warszawie w dniach 6-10 X, uzgodniono wtedy m. in. wyjazd do Katynia i Miednoje polskich topografów.

W listopadzie 1992 r. strona rosyjska przedstawiła też swoją wersję umowy; w grudniu rozpoczęły się polsko-rosyjskie negocjacje, które trwały do 2 połowy stycznia 1993 r. Po uzgodnieniach 20 I na szczeblu ministrów Skubiszewskiego i Stankiewicza „ostatecznego” tekstu, strona rosyjska przedstawiła jej zupełnie nową wersję, co wydłużyło znowu negocjacje.

W międzyczasie Rada OPWiM w porozumieniu z Szefem Zarządu Topograficznego WP, płk. Henrykiem Bednarkiem i Wojskowym Ośrodkiem Geodezji i Teledetekcji, zorganizowała wyjazdy geodetów wojskowych do Katynia (12-16 XI 1992 r.) i Miednoje (19-21 XI). Mieli oni wykonać pomiary do opracowania mapy zasadniczej (1:500) terenów przyszłych cmentarzy (dla potrzeb konkursu), mapy plastycznej (1:1000) i stołu plastycznego (1:250). W skład ekipy wchodzili: geodeci - mjr dr inż. Bogdan Kolanowski, mjr mgr inż. Jerzy Wiśniowski, kpt. mgr inż. Ireneusz Chudzik, por. mgr inż. Tadeusz Dadas; kierowcy-mechanicy - chor. Tadeusz Dobrzyński, plut. Jan Włosiński, plut. Karol Wlosiński oraz geolog - Piotr Łojek. Jej kierownikiem był płk st. sp. Zdzisław Sawicki. Do końca stycznia 1993 r. mapy zostały wykonane.

Rok 1993 upłynął zasadniczo na pracach - trudnych - nad ostatecznym tekstem umów z Rosją i Ukrainą, staraniach o zgodę na ekshumacje (co hamował znowu brak umowy), kompletowaniu ekip i sprzętu oraz przygotowywaniu konkursu na cmentarze.

Wreszcie, 22 lutego 1994 r. ministrowie spraw zagranicznych RP i FR podpisali w Krakowie Umowę między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Federacji Rosyjskiej o grobach i miejscach pamięci ojiar wojen i represji.

Jej integralną częścią jest Wspólne oświadczenie ministrów spraw zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej i Federacji Rosyjskiej. Czytamy w nim: (...) Kierując się dobrą wolą i wartościami humanitarnymi, Strona rosyjska zamierza rozpocząć w maju 1994 r. w Katyniu i Miednoje ekshumacje szczątków ofiar totalitaryzmu, w tym oficerów polskich oraz uczestniczyć w godnym ich pamięci pochowaniu. Strona rosyjska oświadcza, iż jest gotowa ponieść związane z tym koszty oraz udzielić pomocy w urządzeniu cmentarzy-pomników w Katyniu i Miednoje (...). Zgodnie z artykułem 11, każda ze stron miała wyznaczyć upoważniony organ odpowiedzialny za koordynację działań związanych z wykonaniem postanowień umowy. Wydawało się, że teraz pójdzie już gładko. Ale, jak się okazało, radość była nieco przedwczesna. Termin majowy minął, bez żadnych kroków ze strony Rosjan (po 20 IV mieli podać termin przyjazdu ekip z Polski). Tymczasem strona polska była gotowa; skład ekip został ustalony, sprzęt przygotowany. Całością przygotowań kierowała Rada OPWiM jako zleceniodawca, z pomocą pośpieszyły PCK, Sztab Generalny WP i MSW. Pod koniec maja administracja twerska powiadomiła, że gotowa jest w dniach 30-31 V przyjąć przedstawicieli Polski dla ustalenia zakresu prac i spraw organizacyjnych (!), jednak ostateczne decyzje uzależniała od zatwierdzenia kosztorysu złożonego u wicepremiera W. Czernomyrdina; rozmowy te jednak nie doszły do skutku, nie udało się też ustalić terminu spotkania z władzami Smoleńska (nie pomogły wystąpienia Rady OPWiM i noty naszego MSZ). 14 lipca polską delegację, na czele z ministrem A. Zakrzewskim, przyjął wicepremier Jarow. Rozmowy były trudne. Rosjanie byli zdania - wbrew postanowieniom umowy - że ekshumacje niewiele dadzą, gdyż szczątki są wymieszane, zresztą w miejscach tych leżą nie tylko Polacy; że społeczeństwo rosyjskie może mieć zastrzeżenia czemu ekshumuje się tylko Polaków; że w tej sytuacji najlepiej byłoby postawić wspólny „Memoriał” dla wszystkich zamordowanych. Wreszcie ustalono, że obie strony wyznaczą w ciągu 10 dni pełnomocników, którzy w dwustronnych kontaktach rozważą te kwestie. Strona rosyjska zobowiązała się też do podania terminu rozpoczęcia ekshumacji jeszcze w tym roku. Czyli po staremu, krok do przodu - dwa kroki w tył. Jednak nagle sytuacja dość gwałtownie się zmieniła.

Notą z 25 VII 1994 r. MSZ FR powiadomił, że 23 lipca rząd rosyjski wydał specjalne rozporządzenie, zgodnie z którym zatwierdzony został skład Komitetu Koordynacyjnego do Spraw Upamiętnienia Ofiar Represji Totalitarnych w Katyniu i Miednoje. Jednocześnie Rząd FR powierzył temuż Komitetowi funkcję organu pełnomocnego odpowiedzialnego za koordynację działań mających na celu realizację postanowień umowy z 22 II 1994 r. Został on zobowiązany do utworzenia „grupy operacyjnej”, składającej się z przedstawicieli obwodów smoleńskiego i twerskiego, a także rosyjskiego MSZ, MSW, ministerstw obrony, kultury i finansów, Federalnej Służby Kontrwywiadu, Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej oraz Rosyjskiego Czerwonego Krzyża. Grupa ta miała zająć się kwestiami związanymi ze wzniesieniem obiektów upamiętniających w Katyniu i Miednoje. Gubernatorom obwodów smoleńskiego i twerskiego polecono opracowanie i zatwierdzenie w ciągu 2 tygodni planu przedsięwzięć związanych z zabezpieczeniem prowadzenia prac związanych z upamiętnieniem radzieckich i polskich obywateli - ofiar wojen i represji oraz do zapewnienia polskim specjalistom na ten okres przyjęcia i zakwaterowania. Ministerstwo Finansów miało wydzielić środki na pokrycie kosztów związanych z pochówkiem i upamiętnieniem obywateli radzieckich i polskich w obu tych miejscach.

Pełnomocnikiem strony rosyjskiej i przewodniczącym powołanego Komitetu mianowany został wiceminister Kultury FR, Wiaczesław I. Bragin (kolejno: od 21 II 1998 r. - wiceminister Natalia Dementiewa i ostatnio minister kultury Michaił Szwydkoj).

Jak widzimy, strona rosyjska okazała się tu „lepsza”, jako że - mimo wystąpienia MSZ do premiera RP (pod wpływem nacisków ze strony Rady OPWiM oraz Rodzin Katyńskich) o powołanie z naszej strony pełnomocnika rządu ds. katyńskich - rząd „milczał”. W tej sytuacji Rada OPWiM skierowała - poprzez MSZ - pismo do strony rosyjskiej wyrażające gotowość do rozpoczęcia prac. Podjęte też zostały rozmowy z władzami Tweru i Smoleńska, które zgodziły się na przyjęcie ekipy 18 VIII. Zdecydowano się więc przygotować wyjazd na 20 VIII. Termin ten potwierdziła Ambasada RP w Moskwie. Gotowe było wszystko, prócz otwartej jeszcze kwestii udziału w pracach polskich prokuratorów. Jednakże prok. Śnieżko uznał, że nie może to nastąpić w ramach oficjalnych czynności śledczych, gdyż śledztwo prowadzi strona rosyjska, decyzję w tej sprawie miał podjąć dopiero podczas wizytacji prowadzonych prac (ostatecznie ani w Katyniu, ani w Miednoje polskich prokuratorów nie było).

19 sierpnia wieczorem, w Kaplicy Prymasowskiej odbyła się msza św. dla przybyłych z całej Polski członków ekip. Gdy wyszli z nabożeństwa, czekała na nich wiadomość, że strona rosyjska odmówiła przyjęcia polskich ekip, uprzedzając, że ich wjazd na teren FR traktowany będzie jako nielegalny. Powodem takiego kroku - trzeba przyznać niejako usprawiedliwionym - było niewywiązanie się strony polskiej z obowiązku powołania organu odpowiedzialnego za koordynację działań związanych z wykonaniem umowy z 22 II. Konsternacja i zawód były jednak ogromne. I dopiero wówczas, tegoż 19 sierpnia, Premier RP, Włodzimierz Pawlak, wydał Zarządzenie nr 23 w sprawie powołania Komisji do Spraw Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Katyńskiej przy Prezesie RM, dla koordynacji wszelkich działań w tym zakresie. W skład Komisji weszli: prok. S. Śnieżko - przewodniczący, sekretarz Rady OPWiM A. Przewoźnik - wiceprzewodniczący i sekretarz, członkowie: dyrektor GKBZpNP IPN - Ryszard Walczak, gen. dyw. Roman Graczyk, wicedyrektor Dep. Konsularnego i Wychodźstwa MSZ - Marek Masiulanis, Doradca Ministra w URM - Zbigniew Bylica, wiceminister Kultury i Sztuki - Michał Jagiełło. W pracach Komisji mieli też brać udział - prezes zarządu FRK Włodzimierz Dusiewicz i przedstawiciel Kancelarii Prezydenta - Andrzej Kojder.

Obsługę organizacyjno-techniczną jej działalności miała zapewniać i zapewniła Rada OPWiM (dodajmy, na realizację tego zadania nigdy nie otrzymała od Rządu ani dodatkowego etatu, ani żadnych funduszy). Pierwsze posiedzenie Komisji odbyło się 24 VIII 1994 r. Faktycznie cały ciężar spraw katyńskich prowadzonych w kontaktach polsko-rosyjskich od powołania obu przedstawicielstw (rosyjskiego Komitetu i polskiej Komisji) spoczywał z naszej strony na barkach A. Przewoźnika. 23 VIII 1994 r. na rozmowach w Moskwie przedstawicieli polskiej Komisji i rosyjskiego Komitetu oraz wicepremiera Jarowa i MSZ FR uzgodniono wreszcie, że prace o charakterze sondażowo-topograficznym (na ekshumacyjne strona rosyjska nie wyraziła zgody) w celu znalezienia i uściślenia lokalizacji polskich szczątków rozpoczną się 5 IX. Rosjanie zobowiązali się do okazania polskim specjalistom wszelkiej pomocy (zakwaterowanie, siła fizyczna, sprzęt ciężki). Proponowali - jako element pojednania - zbudowanie w wyniku jednego, polsko-rosyjskiego konkursu, wspólnego cmentarza. Tymczasem jednak najważniejsze było rozpoczęcie prac. 3 IX obie ekipy wyjechały z Polski. Wręcz dramatyczne okoliczności związane z rozpoczęciem prac w Katyniu, opisał Stanisław Mikke (Śpij mężny. W Katyniu, Charkowie, Miednoje...). Miło nam odnotować, że sprawa „zawisła” wówczas na jednym człowieku - sekretarzu generalnym Rady OPWiM i że sprostał on tej sytuacji, tłumacząc cel prac i obracając nastroje wzburzonego tłumu na korzyść polską, co było w tych warunkach zadaniem niezwykle wprost trudnym.

Ekipa katyńska, która przybyła do Smoleńska 4 IX rozpoczęła prace dnia następnego, jednak na skutek utrudniania ich przez urzędy rosyjskie (niewywiązywanie się z obietnicy dostarczenia transportu, ludzi i ciężkiego sprzętu - pomogła dopiero wizyta w Katyniu premiera Czernomyrdina; podobna sytuacja miała również miejsce w r. 1995) intensywne badania trwały tylko 2 tygodnie i zakończyły się 25 IX.

Omówimy tu rezultaty obu okresów, tj. również sezonu prac w roku 1995 (6 VI - 8 IX), kiedy to miały one już charakter sondażowo-ekshumacyjny.

W składzie ekip w obu latach znaleźli się (niektórzy przez cały okres prac, inni czasowo): prof. dr hab. Marian Głosek, kierownik prac w 1994 i 1995 r.; archeolodzy - dr Maria Blombergowa, mgr Wojciech Śmigielski, mgr Mirosław Pietrzak, mgr Justyn Skowron, dr Dominik Abłamowicz, dr Jan Grześkowiak, mgr Piotr Świątkiewicz, mgr Błażej Muzolf; medycy sądowi - dr Erazm Baran, prof, dr hab. Roman Mądro; antropolodzy - dr Bogdan Łuczak, mgr Wiesław Lorkiewicz; mundurolog-falerysta - dr Marek Dutkiewicz; PCK - mgr Stefan Pedrycz, mgr Andrzej Karski, mgr Eugeniusz Taradejko, Andrzej Szuwarski; dokumentaliści, fotografowie - mgr Gabriel Rycel, Przemysław Mądro oraz studenci archeologii. Dwa tygodnie przy badaniach obecny był mec. Stanisław Mikke, po kilka dni - mgr inż. Jędrzej Tucholski, płk Zdzisław Sawicki, ks. Zdzisław Peszkowski. Ponadto w 1994 r. - topografowie z Wojskowego Ośrodka Geodezji i Teledetekcji: mjr Adam Kazik i kpt. Waldemar Kubisz (prace geodezyjne w Katyniu trwały w dniach 5-13 IX, związane były z wykonaniem fragmentów mapy zasadniczej oraz zabezpieczeniem geodezyjnym badań sondażowych).

Odznaczanie członków ekip ekshumacyjnych medalami Rady OPWiM
Odznaczanie członków ekip ekshumacyjnych medalami Rady OPWiM

W 1994 r. głównym ich celem było uzyskanie odpowiedzi na pytanie: czy w Katyniu znajdują się szczątki polskich oficerów, a jeśli tak, to gdzie; w r. 1995 chodziło o pełną i dokładną lokalizację zarówno dołów śmierci, jak i mogił zbiorowych oraz wyznaczenie terenu przyszłego cmentarza. Na oba te pytania odpowiedzi uzyskano. Nie wdając się w szczegółowy opis przebiegu prac i ich rezultatów, podamy, że w obrębie tzw. Memoriału zlokalizowano wszystkie zbiorowe mogiły - 6 dużych i dwie pojedyncze generałów, urządzone po zakończeniu ekshumacji prowadzonej w 1943 r. przez komisję niemiecką i Komisję Techniczną PCK i przeniesieniu szczątków z 7 dołów śmierci; znaleziono i odkryto także wszystkie doły śmierci. Przez mogiłę nr 1 przechodziło ogrodzenie Memoriału; pierwsza warstwa zwłok była naruszona, podobnie wyglądała sytuacja w przypadku mogiły nr 6. Ogólnie zasięg mogił wyglądał następująco:

mogiła nr 1. Urządzili ją Niemcy przed przybyciem komisji PCK. Pochowano w niej 310 zwłok. Stwierdzono, że szczątki - w środkowej i wschodniej części mogiły - były ruszane po ekshumacji w 1943 r. Ma ona kształt prostokąta o wymiarach 10,5 x 7,2 m. Całych szkieletów nie zdołano zidentyfikować. W czasie prac w l. 1994-95 z mogiły podniesiono ok. 130 zwłok.

mogiła nr 2. Kształt nieregularny, wymiary 14-12 x ok. 11 m. Pochowano w niej 980 zwłok. Pierwsze 3 warstwy ciał były przypuszczalnie ruszane po ekshumacji w r. 1943, dwie nie były penetrowane. Wydobyto w niej (w 1995 r.) ok. 44 szkieletów.

mogiła nr 3. Wymiary 10,5 x 6 m. Pochowano w niej 700 zwłok. Nie jest pewne, czy była naruszana po r. 1943. Obecnie podniesiono z niej ok. 8 szkieletów.

mogiła nr 4. Wymiary 13 x 12 m. Wg danych niemieckich pochowano w niej 1220 osób. W badanej części mogiły (ok. 1/6 całości) nie stwierdzono w układzie szkieletów wtórnej ingerencji. Z mogiły podniesiono szczątki ok. 18 osób.

mogiła nr 5. Wymiary ok. 12,5 x ok. 8,5 m. W 1943 r. pochowano w niej 700 zwłok. Stwierdzono wtórną ingerencję w mogiłę po r. 1943. Nie ustalono, czy dotyczy to jej całości. Z mogiły podniesiono ok. 46 szkieletów.

mogiła nr 6. Wymiary 13 x 7,2-6,5 m. Miało tu być pochowanych 331 osób, w tym 10 z dołu śmierci nr 8. Układ anatomiczny zwłok był naruszony. Podniesiono z niej ok. 114 szkieletów.

Ogółem podczas prac w 1. 1994-1995 polscy specjaliści wydobyli szczątki ok. 360 osób.

Las Katyński, rejon egzekucji i dołów śmierci, wyd. Rada OPWiM 1994 r.
Las Katyński, rejon egzekucji i dołów śmierci, wyd. Rada OPWiM 1994 r.

W prowadzonych pracach przyjęto metodę posługiwania się ręcznym świdrem geologicznym. Odwierty weryfikowano poprzez wykopy. W 1994 r. wykonano w obrębie memoriału 83 odwierty oraz 6 wykopów, w roku 1995 - 946 odwiertów (co 2 m lub gęściej) - w rejonie dołów śmierci.

Katyń, prace w 1994 r.
Katyń, prace w 1994 r.

Zasadniczą trudność polskim specjalistom w Katyniu sprawiało złożenie szkieletu jednego osobnika. Okazało się to niemożliwe w 50% przypadków. Jak wiemy, miało to przyczynę w kilkakrotnym naruszaniu niektórych warstw szczątków. Po oględzinach wyeksplorowane szczątki oznakowane numerami składane były przez przedstawiciela PCK w tej samej mogile.

Doły śmierci różniły się nieco wymiarami od danych niemieckich, na skutek naruszania w czasie ekshumacji oraz niestaranności pomiarów. Po ekshumacji niemieckiej pozostały w nich także drobne szczątki kostne, a nawet - w dole nr 6 - cztery całe szkielety (pochowano je w mogile nr 1). Do dołu nr 3 wrzucane były w czasie ekshumacji 1943 r. rzeczy osobiste polskich oficerów (podczas prac w 1995 r. nie został wyeksplorowany do końca na skutek braku czasu). Wybrane zostały natomiast wszystkie drobne szczątki i przedmioty z dołów nr 5 i 8. Jak wspomniano, niewyekshumowany w r. 1943 dół śmierci nr 8 okazał się pusty. Według prof. Głoska mieścił on więcej niż ok. 200 zwłok, jak to podawano dotąd, gdyż mniejszy wymiarami dół śmierci nr 3 zawierał 250 zwłok.

Katyń, prace w 1994 r.
Katyń, prace w 1994 r.

Prace przeprowadzone w latach 1994-95 dowiodły więc, że w Lesie Katyńskim, w obrębie tzw. Memoriału spoczywają szczątki oficerów WP, zamordowanych przez NKWD wiosną 1940 r. Warto dodać, że polscy specjaliści zidentyfikowali też - w rejonie dołu śmierci nr 8 - 41 grobów (mniejszych) obywateli sowieckich, jeden zaś w innym obszarze Lasu Katyńskiego.

Katyń, mapnik wydobyty w 1995 r.
Katyń, mapnik wydobyty w 1995 r.

Wydobyte w trakcie prac przedmioty, po konserwacji (na zlecenie Rady OPWiM), znalazły się w Muzeum Katyńskim. Typowano je do przewiezienia do kraju wg następujących kryteriów: dla celów toczącego się śledztwa, pozwalające na identyfikację właściciela, mogące dostarczyć informacji o życiu więźniów oraz te, których stan zachowania lub wartość predysponowała do eksponowania na ewentualnych wystawach. Ogólnie kategoriom tym odpowiadało kilka tysięcy przedmiotów; nie sposób ich tu wymienić nawet rodzajami; można wspomnieć o czapce kontradm. Czernickiego, rzeczach znalezionych w nieruszanych od r. 1943 trumnach generałów M. Smorawińskiego i B. Bohaterewicza, także należących przypuszczalnie do por. Janiny z Dowbór-Muśnickich Lewandowskiej.

Główne prace zakończono 31 VIII 1995 r. W dniu tym - z udziałem ks. Ptolomeusza z parafii rzymskokatolickiej w Smoleńsku pochowane zostały wydobyte szczątki polskich oficerów. 5 IX 1995 r. ekipa zakończyła zasypywanie wykopów, 7 IX - w obecności rodziny gen. Smorawińskiego, delegacji Rodzin Katyńskich oraz A. Przewoźnika odbył się pogrzeb generałów; pochowano ich w miejscu pierwotnym, obok obecnej ściany ołtarzowej (jak wiadomo, zapowiadany samolot z delegacją rządową nie przybył, z powodu nie uzyskania formalnej zgody na lądowanie z uwagi na zbyt późne zgłoszenie lotu).

Katyń, mogiły generałów po ekshumacji, 1995 r.
Katyń, mogiły generałów po ekshumacji, 1995 r.

W Miednoje prace trwały w dniach 6-22 IX 1994 r. i od 7 VI do 31 VII 1995 r. Ekipami kierował prof. dr hab. Bronisław Młodziejowski, antropolog. Ponadto członkami obu ekip byli: mgr Justyn Skowron, archeolog, mgr Eugeniusz Taradejko, PCK i post. Urszula Frankiewicz - dokumentalista, a także okresowo - mec. S. Mikke. Poza tym w pracach lat 1994 lub 1995 uczestniczyli: płk Z. Sawicki - falerysta; kom. mgr Tomasz Jabłoński - falerysta i dokumentalista; mgr Bartłomiej Tuchaczewski - dokumentalista, depozytariusz; podkom. mgr Bernard Łuczyński - fotograf, dokumentalista; płk Aleksander Wojciechowski; aspirant Aleksander Załęski - fotograf; Robert Gwiazdecki i Małgorzata Brzozowska - medycy sądowi; Ryszard Stasiak - archeolog; Elżbieta Rejf - PCK; mjr Henryk Łagód - KG Straży Granicznej; nadkom. Sławomir Stochmal i kom. Arkadiusz Szkrzypczak - Centrum Szkolenia Policji w Legionowie; szeregowi: Ryszard Dzieliński, Grzegorz Niczyporuk, Piotr Szelwicki i Paweł Zając z WSPolicji Szczytno, ponadto Stanisław Buda, Sławomir Zakrzewski i Tadeusz Boniecki - kierowcy, operatorzy świdra geologicznego. Prace pomocnicze wykonywali rosyjscy żołnierze wojsk wewnętrznych, Rosjanie dostarczyli też koparkę hydrauliczną. W roku 1994 wykonano 246 odwiertów, z tego 98 trafiło w miejsca ukrycia zwłok. Zlokalizowano 17 mogił, zalegających na obszarze ok. 56 arów. Ogółem w trakcie prac w obu latach odnaleziono i zweryfikowano 23 dołów śmierci. Prócz tego wykonano 19 wykopów koparką. Zlokalizowano wszystkie polskie mogiły, całkowicie wyekshumowano dwie. W pobliżu polskich grobów nie stwierdzono mogił obywateli radzieckich. Część przedmiotów przeznaczono do przewozu do Polski. W dniach 15-22 IX w Miednoje pracowali, ci sami co w Katyniu, geodeci wojskowi.

Miednoje, prace w 1994 r.
Miednoje, prace w 1994 r.
Miednoje, przepisowa peleryna Policji Państwowej wydobyta w 1994 r.
Miednoje, przepisowa peleryna Policji Państwowej wydobyta w 1994 r.

Łącznie w r. 1995 wykonano 104 odwierty, podniesiono i zbadano szczątki 2115 osób.

Miednoje, jedna z mogił po ekshumacji
Miednoje, jedna z mogił po ekshumacji

Całkowicie wyeksplorowano jedynie doły śmierci nr 1A i 1C (spod szamba), tj. co najmniej 437 osób. W dołach tych nastąpiła niemal całkowita maceracja tkanki kostnej. Wydobyte stąd resztki zwłok pochowano w wykopanej w 1991 r. mogile, obok krzyża głównego. Odkryto też trzeci dół z wyposażeniem. Tak jak w Katyniu, pochówkami zajmowali się przedstawiciele PCK, szczątki składano (prócz mogił 1A i 1C) w dołach, z których je wydobyto. W r. 1994 jeden z mieszkańców obwodu wskazał niedaleko Tweru dół poczołgowy na b. poligonie wojskowym, zawierający dużą ilość przedmiotów polskiego wyposażenia policyjnego (metalowe naczynia, kubki, manierki itp.), wśród nich znaleziono też znaki ewidencyjne Policji Województwa Śląskiego. Jak ustalono, wrzucono je tu ok. 20 lat po dokonaniu zbrodni. Wszystkie przedmioty były przedziurawione szpikulcem o kwadratowym przekroju. W roku 1995 znaleziono w pobliżu kolejny dół o podobnej zawartości. Również i on został opróżniony.

Miednoje, wydobyta odznaka Policji Państwowej, 1994 r.
Miednoje, wydobyta odznaka Policji Państwowej, 1994 r.

Po zakończeniu prac ekipa formowała - po zasypaniu - płaszczyzny wszystkich grobów. Na każdym z nich ustawiono brzozowy krzyż.

Tymczasem 25 III 1995 r. w Smoleńsku podpisane zostały dokumenty o budowie polskich cmentarzy wojennych w Katyniu i Miednoje. Było to rezultatem uzgodnień dokonanych na lutowym spotkaniu polskiego Komitetu i rosyjskiej Komisji w Warszawie, kiedy to osiągnięto porozumienie w sprawie zbudowania w obu tych miejscach polskich obiektów - w ramach ogólnego zespołu upamiętniającego ofiary systemu totalitarnego. Podstawę do wytyczenia granic cmentarzy stanowiły opracowane przez polskich geodetów mapy tych obszarów z wyrysowanym zasięgiem cmentarzy. Przebieg granic miał być uściślony w wyniku kontynuacji w r. 1995 prac sondażowo-ekshumacyjnych. Do 20 V miały być załatwione przez administracje smoleńską i twerską kwestie formalno-prawne związane z budową polskich cmentarzy (termin ten jednak nie został dotrzymany, sprawy te nie były załatwione jeszcze w październiku tego roku).

Uzgodniono też terminy uroczystości wmurowania kamieni węgielnych pod przyszłe polskie cmentarze, przygotowywane w ramach obchodów Roku Katyńskiego i 55-lecia Zbrodni Katyńskiej.

4 VI 1995 r. w Katyniu odbyła się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego, poświęconego przez Jana Pawła II i aktu erekcyjnego (podpisanego przez Prezydenta Wałęsę) pod przyszły polski cmentarz wojenny. Miała ona wyjątkowo uroczystą oprawę. Przybył prezydent Wałęsa i premier Oleksy, marszałkowie sejmu i senatu, parlamentarzyści i członkowie Rządu, Rodziny Katyńskie, Prymas Polski kard. Józef Glemp, Biskup Polowy WP Sławoj L. Głódź, prawosławny bp połowy arcb. Sawa, bp kościoła ewangelicko-augsburskiego Jan Szarek i główny Rabin RP Menachem Joskowicz, także kompania honorowa i orkiestra reprezentacyjna WP. Radę OPWiM reprezentowali Stanisław Broniewski i A. Przewoźnik. Posłanie Prezydenta Jelcyna odczytał szef jego administracji, Siergiej Fiłatow.

Uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod przyszły cmentarz w Katyniu, 4 VI1995 r.
Uroczystość wmurowania kamienia węgielnego pod przyszły cmentarz w Katyniu, 4 VI 1995 r.
Katyń, puszka z aktem erekcyjnym polskiego cmentarza wojennego
Katyń, puszka z aktem erekcyjnym polskiego cmentarza wojennego

Podobna uroczystość odbyła się 11 VI w Miednoje. Prezydenta RP reprezentował jego osobisty wysłannik, Minister A. Zakrzewski (odczytał posłanie L. Wałęsy). Ponadto obecny był szef BBN - min. H. Goryszewski i zastępca szefa UOP - płk dr Jerzy Nóżka, wicemarszałkowie sejmu i senatu, ministrowie spraw wewnętrznych (A. Milczanowski) i sprawiedliwości (J. Jaskiernia), a także komendanci główni Policji, Straży Granicznej i Straży Pożarnej. Przybyli też przedstawiciele duchowieństwa różnych wyznań, Rodziny Katyńskie, kompania honorowa Policji. Ze strony rosyjskiej uczestniczyli: I wiceminister spraw wewnętrznych gen. Aleksandr Kulikow, zastępca szefa administracji prezydenckiej Siergiej Krasawczenko, min. W. Bragin, władze obwodowe. Cztery dni wcześniej Rosjanie odsłonili w Miednoje pomnik upamiętniający ponad 4 tys. mieszkańców Tweru i okolic, zamordowanych przez NKWD.

Miednoje, tablica nad wmurowanym kamieniem węgielnym
Miednoje, tablica nad wmurowanym kamieniem węgielnym

Sprawę ogłoszonego przez Radę OPWiM (17 VII 1995 r.) konkursu na koncepcję ukształtowania przestrzennego polskich cmentarzy wojennych w Katyniu, Miednoje i Charkowie przedstawiliśmy w poprzednim Biuletynie.

Wyniki prac sondażowo-ekshumacyjnych podsumowane zostały na spotkaniu rosyjskiego Komitetu i polskiej Komisji w Warszawie w dniach 17-19 IV 1996 r. Stwierdzono na nim, że w proponowanych przez stronę polską granicach przyszłych cmentarzy znajdują się wyłącznie pochówki polskich ofiar zbrodni. Strony wyraziły też wolę rozpoczęcia budowy cmentarzy jeszcze w roku 1996, co - jak wiemy - do skutku nie doszło. W maju doprowadzono jedynie do spotkania w Katyniu i Miednoje rosyjskich i polskich architektów, którzy przedyskutowali koncepcję przyszłych polskich cmentarzy wojennych.

Niezwykle istotna dla całej sprawy stała się, podpisana przez premiera Czernomyrdina 19 X 1996 r., uchwała nr 1247 Rządu FR o utworzeniu kompleksów memorialnych w miejscach pochówków sowieckich i polskich obywateli - ofiar totalitarnych represji w Katyniu (obwód smoleński) i Miednoje (obwód twerski), mających status instytucji państwowych. W ich obrębie miały zostać zbudowane polskie cmentarze wojenne, w granicach określonych przez rosyjsko-polski protokół z 25 III 1995 r. Dokument określał też zadania poszczególnych rosyjskich instytucji i służb. Projekty rosyjskiego kompleksu memorialnego miały zostać wyłonione w ramach konkursu zorganizowanego przez Ministerstwo Kultury FR. Do końca września 1997 r. strona rosyjska miała też przekazać Polsce kompletną dokumentację urzędową dotyczącą wydzielenia terenu pod cmentarze i ostatecznego kształtu ich granic. W maju 1997 r. Rosjanie zamierzali powołać grupy robocze dla poszukiwania i badania w Katyniu i Miednoje pochówków obywateli sowieckich.

19 VIII 1997 r. w Smoleńsku odbyła się - na rozszerzonym spotkaniu Komitetu i Komisji - prezentacja polskiej koncepcji generalnej cmentarzy wojennych w Katyniu i Miednoje. Obecni byli autorzy polskich projektów (wyłonionych w wyniku konkursu), także jury rosyjskiego konkursu na kompleksy memorialne w obu tych miejscach, przedstawiciele Związku Architektów i Związku Artystów Plastyków FR, administracji obwodów smoleńskiego i twerskiego, krajoznawcy, weterani wojny i pracy, itp. Generalna koncepcja polskiej części kompleksu została przez całe to gremium całkowicie zaaprobowana. Uzgodniono też, że budowa polskich cmentarzy będzie rozpoczęta niezależnie od terminu wzniesienia rosyjskiej części kompleksów. Administracje obu obwodów zobowiązały się do przekazania we wrześniu tego roku stronie polskiej dokumentacji kartograficznej terenów pod realizację części polskiej. Polscy specjaliści mieli wówczas - wspólnie z przedstawicielami władz zainteresowanych obwodów - wytyczyć na miejscu granice polskich części kompleksów w Katyniu i Miednoje oraz wyznaczyć teren budowy. Jak widzimy, były to już konkrety. 30 X 1997 r. Rada OPWiM zawarła też umowę z autorami nagrodzonej w konkursie koncepcji na wykonanie szczegółowych projektów (w terminie do 15 XII tego roku) polskich cmentarzy wojennych w Katyniu i Miednoje. Polska grupa robocza (archeolodzy, topografowie i geodeci), zgodnie z postanowieniami podjętymi na spotkaniu w dniu 19 VIII, przebywała w dniach 5-7 XI 1997 r. w Katyniu i Miednoje w celu naniesienia na mapy właściwych granic cmentarzy i wyznaczenia terenów pod place budowy.

Kontynuując te działania, zaproszona grupa polska (A. Przewoźnik z autorami projektów cmentarzy) zaprezentowała na posiedzeniu rosyjskiego Komitetu 23 I 1998 r. w Moskwie (z udziałem mianowanych już przez stronę rosyjską dyrektorów kompleksów memorialnych w Katyniu i Miednoje, przedstawicieli wicepremiera Sysujewa, rosyjskiego MSZ, MSW i Ministerstwa Finansów, a także administracji Tweru i Smoleńska), założenia projektowe polskich cmentarzy, przekazała dokumentację projektową oraz zwróciła się z prośbą o jej szybkie uzgodnienie i zatwierdzenie przez odpowiednie władze i służby obwodów, a także udzielenie formalnej zgody na budowę cmentarzy. Według przyjętych ustaleń miało to nastąpić - na szczeblu obwodów - do 15 II, na szczeblu centralnym - do końca tego miesiąca. Terminy te jednak nieco się wydłużyły, tak, że dopiero 23 III sekretarz generalny Rady OPWiM odebrał w Moskwie dokumenty z uzgodnieniami dokumentacji projektowej polskiego cmentarza wojennego, pozwalające na rozpoczęcie prac budowlanych, ale tylko dla Miednoje. Na Katyń zgoda jeszcze nie została wydana. Decyzja o wydzieleniu terenu pod budowę w Miednoje wydana została dopiero 1 VI 1999 r., a formalne pozwolenie na budowę cmentarza - 2 VII 1999 r. 23 IV 1999 r. Rada OPWiM uzyskała też wreszcie decyzję władz rosyjskich o wydzieleniu terenu pod budowę polskiego cmentarza wojennego w Katyniu, a 22 VI formalne pozwolenie na budowę (uzyskane w wyniku adaptacji polskich projektów do rosyjskich norm). Można sobie wyobrazić, ile kryło się za tym starań, rozmów, interwencji, uzgodnień...

Katyń, obudowywanie dołu śmierci, 1999 r
Katyń, obudowywanie dołu śmierci, 1999 r.

5 X 1998 r. nastąpiło komisyjne rozstrzygnięcie przetargu na generalnego wykonawcę robót budowlanych wszystkich trzech cmentarzy katyńskich; jak wiemy wygrało przedsiębiorstwo Budimex S. A., z którym w dniu 10 XI tego roku Rada OPWiM podpisała stosowną umowę. Wcześniej, 23 X, sekretarz generalny Rady OPWiM oraz przedstawiciele Budimexu uzgodnili w Moskwie z Komitetem terminy rozpoczęcia budowy i harmonogram prac. Umowa na wykonanie elementów rzeźbiarskich, ich dostawę i montaż podpisana została 12 V 1999 r. (z konsorcjum Budimex S.A. i Metalodlew S.A.). Rada wystąpiła również do strony rosyjskiej - zgodnie z postanowieniami umowy z 22 II 1994 r. - o jednorazowe zwolnienie firmy budującej cmentarze z cła i podatku VAT od wwożonych materiałów budowlanych oraz podatku VAT od usługi budowlanej (było z tym jednak trochę kłopotów).

Prace przy budowie polskiego cmentarza wojennego w Katyniu rozpoczęte zostały 18 V 1999 r., komisja powołana przez sekretarza generalnego Rady OPWiM dokonała odbioru ukończonej budowy 17 VII 2000 r. Nieco więcej na ten temat pisaliśmy w poprzednim Biuletynie, tu więc - aby się nie rozwodzić - ograniczymy się tylko do odnotowania tych zasadniczych i historycznych już faktów.

Katyń, cmentarz w budowie
Katyń, cmentarz w budowie

znaki religijne

Cmentarz w Katyniu zajmuje powierzchnię 13 900 m2, tj. ok. 1,4 ha. Całość jest ogrodzona elementami metalowymi o długości 470 m. Na murze okalającym mogiły umieszczonych zostało 4412 indywidualnych tabliczek epitafijnych. Zespół ściany ołtarzowej zaprojektowany został podobnie dla wszystkich trzech cmentarzy, także obeliski z godłem państwowym, krzyżem Virtuti Militari i Kampanii Wrześniowej. Katyń różni się od Miednoje i Charkowa leżącymi monumentalnymi krzyżami na grobach, wyłożonymi płytami - siedmioma na razie - dołami śmierci (ósmy obudowany zostanie w r. 2001, nie wszedł on w granice polskiego cmentarza), dwoma indywidualnymi grobami generałów Bohaterewicza i Smorawińskiego. Obok ołtarza umieszczona została tablica z następującym tekstem: W hołdzie/ ponad 4400/ spoczywającym/ w Lesie Katyńskim/ oficerom/ Wojska Polskiego/ - jeńcom wojennym/ z obozu w Kozielsku/ zamordowanym/ wiosną 1940 r. / przez NKWD/ Naród Polski

Uroczystość otwarcia cmentarza w Katyniu, 28 VII 2000 r.
Uroczystość otwarcia cmentarza w Katyniu, 28 VII 2000 r.
Katyń, 28 VII 2000 к, przemawia Premier RP (fot. Ryszard Rzepecki)
Katyń, 28 VII 2000 к, przemawia Premier RP (fot. Ryszard Rzepecki)
Scan_28022020020854-obrot-19.png
Katyń, 28 VII 2000 r, groby generałów

Scan_28022020020854-obrot-20.png

Katyń, 28 VII 2000 r.

Katyń, 28 VII2000 r., poświęcenie grobów
Katyń, 28 VII 2000 r., poświęcenie grobów
Katyński dzwon
Katyński dzwon

Latem 1999 r. rozpoczęta została również w Lesie Katyńskim budowa rosyjskiego memoriału, upamiętniającego rozstrzelanych tam w latach 1937-1953 ok. 10 tys. obywateli radzieckich i ok. 500 rosyjskich jeńców wojennych zastrzelonych przez Niemców w maju 1943 r.

Nie udało się natomiast - jako jedynego - upamiętnić ani obozu w Kozielsku, ani - nie odnalezionych zresztą - miejsc pochówku ok. 30 oficerów WP, zmarłych przed jego „rozładowaniem”, mimo iż starania w tej sprawie podjęte zostały najwcześniej, już w początkach lat 90. przez konsula M. Zórawskiego z Moskwy, Radę OPWiM oraz wojewodę ostrołęckiego, (w ramach kontaktów tego miasta z pobliską Kozielskowi Kaługą) i mimo, że na umieszczenie takiej tablicy pisemną zgodę wyraził w 1992 r. Patriarcha Moskwy i Wszechrusi, Aleksij. Mnisi z odzyskanego w 1987 r. przez rosyjską cerkiew prawosławną monasteru zademonstrowali w sierpniu 1995 r. wręcz wrogą postawę wobec grupy polskich specjalistów wykonujących prace w Katyniu, nie pozwalając im nawet na obejście murów klasztoru (nb. Polacy udali się tam na zaproszenie gubernatora Smoleńska, a obecny przy tym demonstrowaniu „uczuć chrześcijańskich” był również minister Bragin z Moskwy i konsul M. Zórawski). Zresztą również w Ostaszkowie, gdzie umieszczona została w sierpniu 1994 r. dwujęzyczna tablica obok wejścia do monasteru (inicjatorem jej wmurowania był konsul Zórawski, który przy wsparciu merytorycznym Rady OPWiM podjął niezbędne starania w tej sprawie, tablicę wykonał Budimex z Moskwy) stawiane są obecnie żądania jej przeniesienia. Władze rosyjskie zaproponowały upamiętnienie polskich oficerów w samym Kozielsku, co jednak z uwagi na jego odległość od monasteru nie jest celowe.

Prace w Miednoje rozpoczęte zostały 2 VII 1999 r., zakończone 9 VIII 2000 r., ich formalny odbiór nastąpił 28 sierpnia.

Miednoje, obudowywanie mogił
Miednoje, obudowywanie mogił
Miednoje, układanie tabłiczek epitafijnych
Miednoje, układanie tabłiczek epitafijnych

Cmentarz zajmuje ok. 17 000 m2 powierzchni, ogrodzony jest metalowymi elementami o długości 524 m. Mogiły zbiorowe (25, dołów śmierci było 26) znajdują się za ścianą ołtarzową, oznakowane są wysokimi 8-metrowymi żeliwnymi krzyżami (żeliwo dominuje na wszystkich trzech cmentarzach, wybrane z uwagi na jego „niezniszczalność”. Oczywiście - nieliczni na szczęście - „zawiedzeni”, głównie zresztą we własnych ambicjach, wykorzystują nadany celowo przez wykonawców kolor do wmawiania osobom niezorientowanym, że elementy cmentarzy rdzewieją). Obrysy mogił zaznaczone zostały płytami. Na cmentarzu jest 6296 tabliczek epitafijnych. Pozostałe elementy wyglądają podobnie jak w Katyniu i Charkowie, prócz znaków religijnych (wśród jeńców Ostaszkowa byli tylko katolicy). Również i w Miednoje wmurowana została tablica upamiętniająca zamordowanych tu polskich jeńców.

Miednoje, ściana ołtarzowa
Miednoje, ściana ołtarzowa

Oba cmentarze po wybudowaniu przekazane zostały oficjalnie dyrekcjom kompleksów memorialnych w Katyniu i Miednoje, które na co dzień sprawować będą nad nimi opiekę.

Upamiętniony został również b. budynek NKWD w Twerze, zajmowany obecnie przez Instytut Medyczny (w czerwcu 1992 r. przez opolską Rodzinę Katyńską), a sekretarz generalny Rady OPWiM podjął rozmowy na temat umieszczenia tablicy pamiątkowej i zorganizowania stałej ekspozycji w piwnicach budynku, tam, gdzie mordowano polskich policjantów.

W ostaszkowskim obozie zmarło przed wywózką przypuszczalnie 45 policjantów. Byli oni grzebani na dwóch cmentarzach w rejonie wsi Swietlica i podobno też w lesie, nad jeziorem (za klasztorem). Na cmentarzu Trojeruczyckim zachowała się jedna z mogił Polaków, na której emerytowany nauczyciel, Boris F. Karpow postawił w pocz. lat 90. niewielki krzyż z metalową tabliczką zawierającą 41 nazwisk zmarłych Polaków (foto - p. Kronika). Po oględzinach specjalistów Rady OPWiM w lecie 2000 r. przygotowany został projekt trwałego upamiętnienia grobu i jednocześnie wszystkich zmarłych wcześniej jeńców Ostaszkowa.

Cmentarze w Katyniu (28 lipca) i w Miednoje (2 września) zostały poświęcone i otwarte. Były to dni wyjątkowe dla wielu Polaków na całym świecie, dni, kiedy i tych bestialsko przed 60. laty zamordowanych i tych żywych, którzy w sercach zachowali ból i pamięć o nich, uczcili przedstawiciele najwyższych władz obu krajów; w Katyniu byli premierzy, w Miednoje polski premier i minister spraw wewnętrznych FR. Przybyli też członkowie rządu polskiego, marszałkowie sejmu i senatu, parlamentarzyści, najwyżsi dostojnicy kościołów, wojsko i policja, wreszcie - Rodziny. Cmentarze te istnieją, mało tego, jak się dowiadujemy i jak to wzruszająco opisała rosyjska dziennikarka Świetlana Fiłonowa, są licznie odwiedzane i żyją, jak żyć będą w pamięci narodu - już chyba nie tylko polskiego - ci, którzy na nich spoczywają.

Miednoje, 2IX 2000 r., przemawia Premier RP
Miednoje, 2 IX 2000 r., przemawia Premier RP
Miednoje, 2 IX 2000 r.
Miednoje, 2 IX 2000 r.
Miednoje, 2IX 2000 r.
Miednoje, 2 IX 2000 r.

Objętość tego artykułu odbiega znacznie od normy, jaką sobie wyznaczyliśmy dla tekstów zamieszczanych w naszym Biuletynie. Ale też i Sprawa Katyńska miała w Radzie - przez lat niemal 12 - rangę wyjątkową. Dziś odwiedzający katyńskie cmentarze nie bardzo już zdają sobie sprawę z tego, jak wiele wysiłku - i jak wielu ludzi - wymagało doprowadzenie do ich powstania. Oczywiście są tu bohaterowie specjalni, ich nazwiska złączyły się z historią katyńskich nekropolii, nekropolii narodowych.

Tak więc ten niejako kronikarski, aczkolwiek bardzo skrócony, zapis dramatycznych dziejów Lasu Katyńskiego nad Dnieprem i lasu nad Twiercą w Miednoje, które w jakimś stopniu splotły się także z historią Rady OPWiM i wszystkich osób w niej zatrudnionych, stanowić będzie swoiste podsumowanie „katyńskiego” rozdziału naszej instytucji. A mimo wielu stresów i goryczy, których doświadczył zwłaszcza („polskie piekło”), ten, co sprawie poświęcił najwięcej serca i starań, sekretarz generalny Andrzej Przewoźnik, ogromną satysfakcją i dla niego, i dla nas są takie listy, jak dr Ewy Gruner-Żarnoch: Dziękuję za pierwsze spokojne Święta, za pierwszy taki Dzień Zaduszny. Po raz pierwszy w tym roku, po 55. latach, świeczkę zapalam na opuszczonych grobach bezimiennych - nie mojemu Ojcu, który ma swój grób, czy słowa Józefa Szymonika ze Szczecina: Mój Ojciec leży na najpiękniejszym cmentarzu świata...

 


* Artykuł stanowi pewnego rodzaju całość z zamieszczonym w Biuletynie nr 2/2000 nt. Charkowa.

** Iłowaja - to druga nazwa wyspy Stołbnyj.

*** W podsumowaniu zgadza się liczba ogólna z obu tabel Ostaszkowa z dat: 29 XI, 31 XII i 19 I, natomiast podsumowanie liczb dolnej tabeli nieco się różni od górnej; 20 I - 6185, 4 II - 6374, 22 II - 6367,16 III - 6360. Wszystkie liczby do zestawienia tabel oraz cytowane dokumenty pochodzą z wydawnictwa źródłowego Katyń. Dokumenty zbrodni, t. 1, s. 481, 482, 483.

**** Występująca w dokumencie liczba jeńców obu obozów różni się od podanej na dzień 22 II liczby ogólnej tabeli górnej. Być może nie ujęto tu wszystkich kategorii jeńców lub w międzyczasie jeńców odesłano (Katyń. Dokumenty zbrodni, t. 1, s. 446, 452).

Bibliografia:

  1. Dokumentacja Rady OPWiM.
  2. Katyń. Dokumenty zbrodni, T. 1, Jeńcy nie wypowiedzianej wojny sierpień 1939 - marzec 1940, Warszawa 1995, t. 2, Zagłada marzec - czerwiec 1940, Warszawa 1998.
  3. Amtliches Material zum Massenmord von Katyn, Berlin 1943.
  4. Sprawozdanie poufne Polskiego Czerwonego Krzyża. Raport z Katynia, wyd. Warszawa 1995.
  5. Baran Erazm, Uwagi do niemieckiego sprawozdania sądowo-lekarskiego opublikowanego w 1943 r., w: Zbrodnia katyńska. Droga do prawdy. Historia. Archeologia. Kryminalistyka. Polityka. Prawo, „Zeszyty Katyńskie” (dalej cyt.: „ZK”), nr 2, Warszawa 1992.
  6. Buduj Emil, Tucholski Jędrzej, Badania kryminalistyczne i historyczne dokumentów ujawnionych w toku ekshumacji w Charkowie i Miednoje 25 VII - 30 VIII 1991, w: „ZK” nr 2.
  7. Dutkiewicz Marek, Badania nad mobiliami odnalezionymi przy szczątkach polskich oficerów w Katyniu, w: Zbrodnia nie ukarana. Katyń - Twer - Charków, „ZK” nr 6, Warszawa 1996.
  8. Głosek Marian, Prace sondażowe i badania archeologiczne w Katyniu wrzesień 1994, w: II półwiecze zbrodni. Katyń -Twer - Charków, „ZK” nr 5, Warszawa 1995.
  9. Głosek M., Wstępne wyniki badań archeologicznych przeprowadzonych w Lesie Katyńskim w 1995 r., w: „ZK” nr 6.
  10. Głosek M., Las Katyński w świetle badań archeologicznych w 1994 r., w: Ziemia oskarża. Z prac badawczych i ekshumacyjnych prowadzonych w 1994 r. na cmentarzach oficerów polskich zamordowanych na Wschodzie, wyd. Rada OPWiM, Warszawa 1996.
  11. Katyń. Księga Cmentarna Polskiego Cmentarza Wojennego w Katyniu, Warszawa 2000.
  12. Katyń, [folder], wyd. Ministerstwo Kultury FR, Państwowy Kompleks Memorialny, 2000.
  13. Katyń 1940 - 2000, [folder], wyd. „Budimex”, Warszawa 2000.
  14. Kazik Adam, Sprawozdanie z przebiegu prac geodezyjnych w Katyniu i Miednoje, związanych z wykonaniem fragmentów mapy zasadniczej i zabezpieczeniem geodezyjnym prac archeologiczno-sondaźowych, w: Ziemia oskarża...
  15. Lebiediewa Natalia, 60 lat fałszowania i zatajania historii Zbrodni Katyńskiej, w: Zbrodnia Katyńska po 60 latach. Polityka. Nauka. Moralność, „ZK” nr 12, Warszawa 2000.
  16. Lebiediewa N., Katyń. Zbrodnia przeciwko ludzkości, Warszawa 1997.
  17. Lebiediewa N., „Operacyjno-czekistowska obsługa” jeńców wojennych (wrzesień 1939 - maj 1940), w: „ZK” nr 6.
  18. Edwards Lee, Amerykańskie poglądy w latach 1951-1991 na kwestię Zbrodni Katyńskiej, w: „ZK” nr 12.
  19. Łojek Bożena, Uroczystości pogrzebowe w Charkowie i Miednoje, w: „ZK” nr 2.
  20. Łojek Piotr, Wykopy sondażowe i badania terenowe w Lesie Katyńskim listopad 1991 - kwiecień 1992 r., w: „ZK” nr 2.
  21. Mądro Erazm, Mądro Roman, Młodziejowski Bronisław, Badania sądowo-lekarskie przeprowadzone w ramach ekshumacji w Charkowie i Miednoje, w: „ZK” nr 2.
  22. Mikke Stanisław, „Śpij mężny”. W Katyniu, Charkowie i Miednoje, Warszawa 1998.
  23. Młodziejowski Bronisław, Prace sondażowo-topograficzne w Miednoje wrzesień 1994, w:”ZK” nr 5.
  24. Młodziejowski B., Sprawozdanie z prac sondażowo-topograficznych w Miednoje k/Tweru - wrzesień 1994, w: Ziemia oskarża...
  25. Nadolski Andrzej, Głosek M., Archeologiczne aspekty akcji badawczej w Charkowie i Miednoje 25 VII - 30 VIII 1991, w: „ZK” nr 2.
  26. Olech Urszula, Indeks osobowy do Archiwum Robla, w: „ZK” nr 5.
  27. Pieńkowski Tadeusz, Pięć cmentarzy, „Biuletyn Katyński” nr 2/1991.
  28. Pieńkowski T., Doły śmierci i cmentarze polskich oficerów w Lesie Katyńskim, „Wojskowy Przegląd Historyczny”, nr 4/1989.
  29. Przewoźnik Andrzej, Cmentarze w Katyniu, Miednoje i Charkowie - stan i zaawansowanie prac, perspektywy, w: „ZK” nr 6.
  30. Przewoźnik A., Polskie cmentarze wojenne w Katyniu, Miednoje i Charkowie. Zamierzenia, projekty, perspektywy realizacyjne, w: Ku cmentarzom polskim w Katyniu, Miednoje, Charkowie, „ZK” nr 8, Warszawa 1997.
  31. Przewoźnik A., Zaawansowanie prac nad upamiętnieniem ofiar Zbrodni Katyńskiej, w: Ziemia oskarża...
  32. Rosiak Jarosław, Badania elementów amunicji i broni palnej wydobytych w czasie ekshumacji w Charkowie i Miednoje, w: „ZK” nr 2.
  33. Skowron Justyn, Archeologiczne badania sondażowe w Miednoje - Jamok, w: Ziemia oskarża...
  34. Śnieżko Stefan, Zabiegi o wszczęcie śledztwa w sprawie katyńskiej oraz prace ekshumacyjne w Charkowie i Miednoje, w: „ZK” nr 2.
  35. Tarczyński Marek, Obchody Roku Katyńskiego. Instytucje, programy, efekty, w: „ZK” nr 6.
  36. Tarczyński M., Glossa do Księgi Cmentarnej Polskiego Cmentarza Wojennego w Katyniu, w: „ZK” nr 12.
  37. Trznadel Jacek, Rosyjscy świadkowie Katynia (1943 -1946- 1991), w: „ZK” nr 2.
  38. Trznadel J., Powrót rozstrzelanej armii, Komorów 1994.
  39. Tucholski Jędrzej, Mord w Katyniu. Kozielsk Ostaszków Starobielsk. Lista ofiar, Warszawa 1991.
  40. Tucholski J., Diariusz ekshumacji w Charkowie i Miednoje, w: „ZK” nr 2.
  41. Wojtkowski Ryszard, Listy proskrypcyjne funkcjonariuszy policji państwowej sporządzone przez NKWD, w: „ZK” nr 6.
  42. Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów, wyd. 10, Londyn 1982.

Powrót do góry